20.11.2025, 20:31 ✶
Czarne ślepia Odyseusza utknęły w fotografii tak mocno, jakby miały ją przewiercić na wylot. Jego palce drgnęły, wysuwając się ku zdjęciu, lecz zatrzymały się tuż nad papierem.
Na początku ogarnęło go napięcie, a potem przyszło to, czego nienawidził najbardziej. Rozpoznanie własnego lęku — dlatego, że nia miał pojęcia, kim była. Mniej był się martwił, gdyby wiedział. W związku z tym, jego kolejne słowa były absurdalne:
— Tak — powiedział. — To ona.
Jak mógł być tego pewien?
Jak mógł wypowiadać tę oczywistość, kiedy sekundy wcześniej upewnił się, że kobieta była mu całkowicie obca? Człowiek, który znał martwych, pamiętał ich twarze doskonale.
Odi odchylił się na oparcie krzesła. W jednej chwili zrobiło mu się o wiele za ciasno we własnej skórze. Odwrócił twarz do Lucy.
— To ona, panno Rosewood. Cokolwiek to znaczy…T eraz przynajmniej wiemy, że nie jest wytworem mojej wyobraźni. I że… — spojrzał jeszcze raz na zdjęcie. — …że była bardzo blisko. Na dziś wystarczy — stwierdził twardo. — Mamy potwierdzenie obecności i dowód. Dalej będę działać sam. Dziękuję, panie Lockhart. Panno Rosewood, odprowadzę panią.
Na początku ogarnęło go napięcie, a potem przyszło to, czego nienawidził najbardziej. Rozpoznanie własnego lęku — dlatego, że nia miał pojęcia, kim była. Mniej był się martwił, gdyby wiedział. W związku z tym, jego kolejne słowa były absurdalne:
— Tak — powiedział. — To ona.
Jak mógł być tego pewien?
Jak mógł wypowiadać tę oczywistość, kiedy sekundy wcześniej upewnił się, że kobieta była mu całkowicie obca? Człowiek, który znał martwych, pamiętał ich twarze doskonale.
Odi odchylił się na oparcie krzesła. W jednej chwili zrobiło mu się o wiele za ciasno we własnej skórze. Odwrócił twarz do Lucy.
— To ona, panno Rosewood. Cokolwiek to znaczy…T eraz przynajmniej wiemy, że nie jest wytworem mojej wyobraźni. I że… — spojrzał jeszcze raz na zdjęcie. — …że była bardzo blisko. Na dziś wystarczy — stwierdził twardo. — Mamy potwierdzenie obecności i dowód. Dalej będę działać sam. Dziękuję, panie Lockhart. Panno Rosewood, odprowadzę panią.
Koniec sesji
absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
będę z Tobą aż po grób