Nie odnosił się w żadnych słowach i treści, do czarnoksiężnika, który zasiał chaos i zniszczenie na ich kraj. A tym bardziej, do jego zwolenników, śmierciożerców. Sam doświadczył tragedii z ich strony. Było dobrze, do póki nie ruszyli coś, co kochał. Gdyby miał teraz stracić Olivię…
Przeniesienie Fiolki nie wchodziło w grę, jak już Olivia wyjaśniła. Nie zdziwiło to Tristana, rozumiejąc jej rodziców. Gdyby jego ojciec miał własny biznes jubilerski, też pewnie nie chciałby go przenosić. Jeżeli lokalizacja okazałaby się bardzo dobra pod względem pozyskiwania klientów. Ale nie mieli nic własnego, prywatnego. Tristan nie miał co dziedziczyć, poza terenem, gdzie stał jego zniszczony dom rodzinny. A teraz po tych atakach, pewnie sytuacja tam wygląda bardziej tragicznie, jeśli ogień i tam się pojawił.
W kwestii tematu odnośnie jego zdolności tworzenia broni i biżuterii, kiwnął głową dla potwierdzenia Brennie. Tak samo jak przy przyjęciu zleceń oraz zgodzie na to, że to eliksiry od Olivii miały priorytet. Lecz gdy myślał o swoim powrocie po przerwie do pracy u kowala, będzie tam musiał zmagać się ze stycznością ognia. Czy to będzie dobry pomysł, aby stawić czoło traumie w tamtym miejscu? Lęk pojawiał się na widok małego płomyka. Co jeśli zobaczy duże ognisko? Nie chciał na razie o tym myśleć. Otrząsnął się z własnych myśli, czując dłoń Olivii na ramieniu, a potem jej pocałunek. Dotknął jej dłoni, zanim zabrała. Chciał tylko jej "powiedzieć', że chętnie z nią pójdzie gdziekolwiek będzie chciała. A lekki uśmiech, miał być temu zapewnieniem. Jego ukochana jednak wahała się wciąż z miejscem zamieszkania. Lecz według Warda, obrzeża Londynu byłoby dobrym pomysłem, gdzie mogliby zamieszkać razem, już na dłużej. Dla zapewnienia, napisał swoje zdanie co uważa, kiedy Olivia zajęła się przygotowywaniem herbat.
"Sprzedaż wysyłkowa nie powinna być problemem. Oboje mamy sowy. W ostateczności mogę sam dostarczać towary. Nie mam nic przeciwko zamieszkaniu na obrzeżach Londynu. Mielibyśmy swobodną przestrzeń również do własnej pracy. Ale też przejrzymy oferty i damy znać."Pokazał treść Brennie, dając możliwość przeczytania tego także Olivii. Gdyby on miał mieć swój warsztat przystosowany pod kowalstwo, to najwyżej, w przyszłości, zrobiliby dobudówkę. Bo i tak na razie, musi skorzystać z warsztatu w Hogsmeade. Jeśli dla Olivii problemem była dostawa towaru, Tristan byłby skłonny w tym pomóc. Z teleportacją nie miał najmniejszego problemu. A swoją sowę, chętnie pożyczy ukochanej.
Herbatę sobie zalał dopiero, jak dziewczyny swoje filiżanki zapełniły. One miały pierwszeństwo.