23.11.2025, 18:16 ✶
Popełnił gafę i to dość głupią. Jego policzki pokrył rumieniec, bo jakże w ogóle mógł pomyśleć taką głupotę? Jednak nie zareagował nerwami. Zaśmiał się, bynajmniej niesztucznie. Wiedział, że w miłości człowiek stawał się głupcem, ale nie sądził, że i w zakresie rozumienia słów drugiego człowieka. Czy bycie "zakochanym bez pamięci" oznaczało zapominanie o ślubie znajomych swojej sympatii?
— No tak. Tamten ślub. Przy nas chyba inne pary po prostu bledną. Przynajmniej w moich oczach — zażartował, uśmiechając się jak dureń. — Ale dobrze, jak podadzą smaczne jedzenie, nie może mnie tam zabraknąć.
Wiedział, że tam ceremonia ślubna będzie ostatnim, co pochwyciłoby jego uwagę. Przy Monie jego umysł nie działał tak samo, a cała reszta świata, konwenanse, przestawały mieć znaczenie. Nie było możliwe, by jakakolwiek panna młoda odznaczała się wspanialszą urodą i osobowością niż Rowle.
— Czy to właściwie zaproszenie na randkę? — uśmiechnął się do niej, a jego ton przybrał lekko prowokacyjne brzmienie. — To już byłaby nasza... trzecia? Chyba, że to, co robimy teraz, też się liczy? Otwiera się przed nami problem, co właściwie uważamy za randkę.
— No tak. Tamten ślub. Przy nas chyba inne pary po prostu bledną. Przynajmniej w moich oczach — zażartował, uśmiechając się jak dureń. — Ale dobrze, jak podadzą smaczne jedzenie, nie może mnie tam zabraknąć.
Wiedział, że tam ceremonia ślubna będzie ostatnim, co pochwyciłoby jego uwagę. Przy Monie jego umysł nie działał tak samo, a cała reszta świata, konwenanse, przestawały mieć znaczenie. Nie było możliwe, by jakakolwiek panna młoda odznaczała się wspanialszą urodą i osobowością niż Rowle.
— Czy to właściwie zaproszenie na randkę? — uśmiechnął się do niej, a jego ton przybrał lekko prowokacyjne brzmienie. — To już byłaby nasza... trzecia? Chyba, że to, co robimy teraz, też się liczy? Otwiera się przed nami problem, co właściwie uważamy za randkę.