23.11.2025, 20:32 ✶
Mona przystanęła na progu altany, a sama obecność dachu nad głową była już pewnego rodzaju łaską. Czuła się, jakby ktoś rozłożył ją na części i oglądał od środka. Sekrety, które trzymała przy sobie, zostały wywleczone na światło dzienne.
— Tak. Mam pewność, że jest w porządku — głos kobiety stwardniał na moment. — Gdyby chciał mnie skrzywdzić, zrobiłby to już dawno. Nie mogę żyć podejrzewając każdego w swoim otoczeniu. Wtedy nic z tego mojego życia nie zostanie.
A przecież skąd mogła mieć pewność, że ani Jonathan, ani Robert nie byli w to zamieszani? Powierzyła coś, co mogło zniszczyć nie tylko jej życie, ale i ich własne. Jej wyznanie było najwyższą formą zaufania, jaką jeszcze była zdolna komukolwiek ofiarować.
Mona zmrużyła powieki, kiedy Jonathan odgarnął jej włosy. Wątpiła, aby naprawdę poszła po pomoc do Ministerstwa. Wiedziała, jak kończyły się takie sprawy, o ile w ogóle je zaczynano. Nawet rozmowa z ojcem wymagała ostrożności, pewne słowa wypowiedziane w niewłaściwym miejscu mogły uruchomić lawinę, której nikt już by nie zatrzymał.
Pomimo tego, na jej twarzy pojawił się niewielki, zmęczony uśmiech.
— Chcę tylko zrozumieć dlaczego, patrząc na niego, wciąż wiedziałam, że przede mną stoi człowiek — wyznała.
— Tak. Mam pewność, że jest w porządku — głos kobiety stwardniał na moment. — Gdyby chciał mnie skrzywdzić, zrobiłby to już dawno. Nie mogę żyć podejrzewając każdego w swoim otoczeniu. Wtedy nic z tego mojego życia nie zostanie.
A przecież skąd mogła mieć pewność, że ani Jonathan, ani Robert nie byli w to zamieszani? Powierzyła coś, co mogło zniszczyć nie tylko jej życie, ale i ich własne. Jej wyznanie było najwyższą formą zaufania, jaką jeszcze była zdolna komukolwiek ofiarować.
Mona zmrużyła powieki, kiedy Jonathan odgarnął jej włosy. Wątpiła, aby naprawdę poszła po pomoc do Ministerstwa. Wiedziała, jak kończyły się takie sprawy, o ile w ogóle je zaczynano. Nawet rozmowa z ojcem wymagała ostrożności, pewne słowa wypowiedziane w niewłaściwym miejscu mogły uruchomić lawinę, której nikt już by nie zatrzymał.
Pomimo tego, na jej twarzy pojawił się niewielki, zmęczony uśmiech.
— Chcę tylko zrozumieć dlaczego, patrząc na niego, wciąż wiedziałam, że przede mną stoi człowiek — wyznała.
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła