28.11.2025, 05:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.11.2025, 05:40 przez Atreus Bulstrode.)
Atreus grzecznie stał i obserwował uroczyste przekazanie gąsiora w ręce mugolskich dziewcząt. Kaczka uspokoiła się nieco, najwyraźniej pod wpływem Victorii, ale przez to też stała się zupełnie nieciekawa. Co innego sama pani auror, która wyglądała zupełnie źle, jakby ktoś podstawił w jej miejsce jakąś jej złą siostrę bliźniaczkę.
- Strasznie się rozwiałaś - rzucił, uśmiechając się do niej grzecznie, przez moment jeszcze taksując ją spojrzeniem, zanim to przesunęło się na domostwo właściciela całego obejścia. - To okropnie nieprofesjonalna propozycja - zawyrokował, jakimiś resztkami rozsądku powstrzymując się by wprost nie zapytać o rzeczonego nekromantę. Nie chciał jednak by przypadkiem ktoś to usłyszał, no bo co jeśli faktycznie te dziewuchy by tutaj wróciły z tą gęsią? Nie trzeba było go jednak przesadnie przekonywać do lekkiego naginania regulaminu. Szybkie za i przeciw we własnej głowie i Atreus uznał, że parę godzin spokoju i przyklejenia do fotela jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może młodociany przestępca przez ten czas przemyśli sobie odpowiednio całe swoje życie. Nie żeby nie miał na to czasu w Azkabanie, ale mógł zacząć pracować nad jakąś solidną linią obrony. Czy coś.
- Nie jest daleko, więc zapraszam - pochylił się dwornie, dłonią wskazując kierunek i jakby złośliwie chcąc ją przepuścić pierwszą akurat kiedy była w takim niewyględnym stanie. Niemniej jednak szybko ruszył obok niej, prowadząc chodnikiem wzdłuż ponurych domków i płotków, które wypełniały Little Hangleton. I faktycznie miał rację - spacer wcale nie wydawał się tak dłużyć, nawet jeśli mieścina nie należała znowu do takich małych i w końcu przywitał ich widok domu, wzniesionego w klasycystycznym stylu. Ładny, schludny i przede wszystkim prezentujący się o wiele lepiej niż sąsiadujące z nim budynki, bo przecież nie ucierpiał podczas Spalonej Nocy.
- Tylko mi pierza nie nanieś za dużo.
- Strasznie się rozwiałaś - rzucił, uśmiechając się do niej grzecznie, przez moment jeszcze taksując ją spojrzeniem, zanim to przesunęło się na domostwo właściciela całego obejścia. - To okropnie nieprofesjonalna propozycja - zawyrokował, jakimiś resztkami rozsądku powstrzymując się by wprost nie zapytać o rzeczonego nekromantę. Nie chciał jednak by przypadkiem ktoś to usłyszał, no bo co jeśli faktycznie te dziewuchy by tutaj wróciły z tą gęsią? Nie trzeba było go jednak przesadnie przekonywać do lekkiego naginania regulaminu. Szybkie za i przeciw we własnej głowie i Atreus uznał, że parę godzin spokoju i przyklejenia do fotela jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może młodociany przestępca przez ten czas przemyśli sobie odpowiednio całe swoje życie. Nie żeby nie miał na to czasu w Azkabanie, ale mógł zacząć pracować nad jakąś solidną linią obrony. Czy coś.
- Nie jest daleko, więc zapraszam - pochylił się dwornie, dłonią wskazując kierunek i jakby złośliwie chcąc ją przepuścić pierwszą akurat kiedy była w takim niewyględnym stanie. Niemniej jednak szybko ruszył obok niej, prowadząc chodnikiem wzdłuż ponurych domków i płotków, które wypełniały Little Hangleton. I faktycznie miał rację - spacer wcale nie wydawał się tak dłużyć, nawet jeśli mieścina nie należała znowu do takich małych i w końcu przywitał ich widok domu, wzniesionego w klasycystycznym stylu. Ładny, schludny i przede wszystkim prezentujący się o wiele lepiej niż sąsiadujące z nim budynki, bo przecież nie ucierpiał podczas Spalonej Nocy.
- Tylko mi pierza nie nanieś za dużo.
Koniec sesji