29.11.2025, 10:41 ✶
Co on pierdolił? Jaką żonę, jakie dzieciaki? Gdyby wiedziała, że jest tak najebany, że nie potrafi nawet rozpoznać własnej znajomej, to podleciałaby do kogoś innego. A może właśnie nie znalazłaby nikogo innego? Sama nie wiedziała, tłum zlewał jej się w jedną, pulsującą masę i dość szybko się zorientowała, że nie odróżniała pojedynczych twarzy. Tylko jego twarz jaśniała na tym tle - jakby miał być rycerzem na białym koniu, chociaż zalana alkoholem i opuchnięta morda sugerowała raczej najemnika, który za odrobinę sykli rozpruje jej prześladowcę. Ale o to jej właśnie chodziło, prawda? O to, żeby pozbyć się tego, kto włamał się do jej mieszkania i ukrył w szafie.
Tylko czemu w jej głowie wciąż odbijała się echem melodia Baby shark tudu tudu?
- Ktoś mnie goni, był w mojej szafie - to, że ją złapał i praktycznie wylądowała na jego kolanach, to było nic w porównaniu z roztrzęsionym głosem. Znał ją na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że niełatwo było Mulciberównę wystraszyć. A teraz wyglądała na naprawdę przerażoną. Była blada, jeszcze bledsza niż zwykle, trzęsła się cała i nawet nie dała mu po głowie za zezowanie na jej cycki. Zachowywała się jak nie ona.
- Och Charlieeeeee - jakby wzmocniony magią głos otulił ich, niby lepiący dym. Kleił się do ich uszu i mózgów, powodując nieprzyjemne dreszcze.
A potem zaklęcie świsnęło obok nich i rozwaliło jeden z kamiennych schodków przy nodze Baldwina.
Tylko czemu w jej głowie wciąż odbijała się echem melodia Baby shark tudu tudu?
- Ktoś mnie goni, był w mojej szafie - to, że ją złapał i praktycznie wylądowała na jego kolanach, to było nic w porównaniu z roztrzęsionym głosem. Znał ją na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że niełatwo było Mulciberównę wystraszyć. A teraz wyglądała na naprawdę przerażoną. Była blada, jeszcze bledsza niż zwykle, trzęsła się cała i nawet nie dała mu po głowie za zezowanie na jej cycki. Zachowywała się jak nie ona.
- Och Charlieeeeee - jakby wzmocniony magią głos otulił ich, niby lepiący dym. Kleił się do ich uszu i mózgów, powodując nieprzyjemne dreszcze.
A potem zaklęcie świsnęło obok nich i rozwaliło jeden z kamiennych schodków przy nodze Baldwina.