• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence

[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
30.11.2025, 19:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 17:57 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Prudence Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I


Popołudniowe światło wpadało do starej, dawno nieużywanej pracowni rzemiosła magicznego pod takim kątem, że wyglądało, jakby kurzu było tu jeszcze więcej niż zwykle, co było trudne, bo powietrze i tak miało tu własną, grubą konsystencję. Kopnąłem framugę drzwi, zamykając je za sobą bez większej subtelności, nikt nie miał szans tego usłyszeć, cała szkoła siedziała teraz w Hogsmeade, żrąc ciastka z dyni i udając, że wiosenny bal za trzy dni to najważniejsze wydarzenie ich życia.
Pomieszczenie wyglądało dokładnie tak, jak je pamiętałem - ciężkie, porysowane stoły, które musiały pamiętać poprzednią wojnę, a może i tę wcześniejszą, powieszone pod sufitem nieudane amulety brzęczały przy każdym ruchu powietrza, w zapachu kurzu mieszało się stare, polerowane drewno z lekką nutą ozonu po zaklęciach, które kiedyś tu wybuchły - idealne miejsce na szlaban za „nielegalne transmutowanie dekoracji do balu”, głównie dekoracji prefektów, głównie dlatego, że nikt nie potrafił docenić mojej wizji artystycznej, kiedy ich wstążki zaczęły ryczeć jak mandragory.
Podszedłem do najdalszego stołu, tego z przypalonym rantem i wyrytym nożem „1938”, jakby ktoś kiedyś naprawdę chciał, żeby świat wiedział, że się tu nudził. Przejechałem dłońmi po drewnie, stukając lekko knykciami, aż znalazłem mały sęk - idealny do „personalnej ingerencji artystycznej”, którą miałem za chwilę wprowadzić. Usiadłem, oparłem stopę na popękanej belce pod stołem, która zaskrzypiała tak rozpaczliwie, że spojrzałem pod siebie, jakby miała wysłać mnie prosto na podłogę.
Wyjąłem z kieszeni nożyk - ten sam, który Filch próbował mi skonfiskować trzy razy - i kawałek cienkiej gałązki, którą urwałem wcześniej przed wejściem do zamku, nieważne, że wyglądałem przez to jak zbieracz chrustu, wszyscy inni byli zajęci wypychaniem kieszeni słodyczami, więc mogli mi skoczyć. Przesunąłem kciukiem po ostrzu, trochę za ostrym jak na szkolny sprzęt, i zacząłem wycinać pierwszą linię, najpierw na gałęzi, by rozgrzać się przed ingerencją w blat stołu. Krzywizna wyżłobionej linii bardziej przypominała zadrapanie niż symbol - i bardzo dobrze, po prostu potrzebowałem czegoś do dłubania, zanim przyjdzie mi do głowy zrobić coś „konstruktywnego”.
W pracowni panowała ta specyficzna, nienaturalna cisza, która brzmiała jakby należała tylko do mnie, tylko wyschnięte amulety pod sufitem co jakiś czas brzęczały, jakby kłóciły się o to, który z nich jest bardziej bezużyteczny. Dwie pęknięte tabliczki stuknęły o siebie, echo rozeszło się po ścianach, a ja przeciąłem drewno głębszą linią, aż pękło na jednym końcu, urażone moją determinacją.
- No, świetnie. - Mruknąłem, choć właściwie mnie to bawiło. - Kolejna rzecz, która nie potrafi wytrzymać ciśnienia. - Rzuciłem gałązkę na podłogę, blady kurz uniósł się znad stołu, zatańczył w smudze światła, potem opadł. Amulet nad moją głową zadzwonił tak, jakby próbował zwrócić na siebie uwagę. - Milcz. - Powiedziałem do niego, stukając nożykiem w blat. Najwyraźniej zrozumiał, bo ucichł. Oparłem łokcie o stół i wróciłem do rzeźbienia - tym razem w sęku w stole - pierwsza linia nie wyszła za dobrze, ale drugą była, mocniejsza, głębsza. Drewno ustąpiło dokładnie tak, jak chciałem, przyjemnie, posłusznie. Światło przesunęło się o centymetr, kiedy słońce schowało się za obłok. W pracowni zrobiło się ciemniej, bardziej… Domowo - no, dla kogoś mojego pokroju. Usiadłem wygodniej, przeciągając się, nożyk nadal miałem w dłoni. Gdybym był sentymentalny, a nie byłem, powiedziałbym, że tak wyglądał idealny spokój, ale spokój w Hogwarcie nigdy nie trwał długo,  właśnie dlatego go lubiłem, bo wiedziałem, że zaraz coś go popsuje.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5737), Prudence Fenwick (3421)




Wiadomości w tym wątku
[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 19:08
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 30.11.2025, 21:45
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 23:36
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 14:33
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 15:26
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 16:22
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 16:57
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 19:00
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 20:39
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 22:32
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 23:57
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.12.2025, 01:20
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.12.2025, 14:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa