01.12.2025, 16:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 16:37 przez Gabriel Montbel.)
Wampir nie pamięta już swojego dzieciństwa, a Yule czy też Boże Narodzenie czy jakiekolwiek inne święta oddające duch starych dobrych Saturnaliów, traktował głównie, jako powód do rozpusty i pijaństwa.
Gdy jednak zwyczaje żywych zaczęły się wkradać w jego nieżycie coraz bardziej, gdy przestał być obserwatorem, a stał się uczestnikiem magicznych świąt, wtedy długo - pomimo przynagleń Jonathana - nie potrafił określić co byłoby jego wymarzonym prezentem. W końcu zażyczył sobie (nieco przekornie) najpiękniejszą różę, której piękno nigdy by nie przeminęło. Dostał ich cały bukiet - szklana konstrukcja zachwycała go uchwyconym perfekcyjnie krzywiznom kwiatów, oczywiście do momentu, gdy nie została rozbita w drobny mak wraz z burzliwym zakończeniem romansu. Można więc uznać, że prezentu nigdy nie otrzymał, wszak piękno tych róż mimo wszystko przeminęło.
Gdy jednak zwyczaje żywych zaczęły się wkradać w jego nieżycie coraz bardziej, gdy przestał być obserwatorem, a stał się uczestnikiem magicznych świąt, wtedy długo - pomimo przynagleń Jonathana - nie potrafił określić co byłoby jego wymarzonym prezentem. W końcu zażyczył sobie (nieco przekornie) najpiękniejszą różę, której piękno nigdy by nie przeminęło. Dostał ich cały bukiet - szklana konstrukcja zachwycała go uchwyconym perfekcyjnie krzywiznom kwiatów, oczywiście do momentu, gdy nie została rozbita w drobny mak wraz z burzliwym zakończeniem romansu. Można więc uznać, że prezentu nigdy nie otrzymał, wszak piękno tych róż mimo wszystko przeminęło.