01.12.2025, 20:29 ✶
Że Jasper był bardzo podobny i przywiązany do swojego ojca wiedział każdy, kto ich znał. Nawet jeśli Ned był bardzo zajęty swoimi sprawami, Jessie starał się znaleźć sposób, żeby zajrzeć ojcu przez ramię, co też tam porabiał, i tam zostać. Nie zawsze mu się to udawało, a jeśli już został odesłany, dąsał się, dopóki nie dostał do kolacji gorącej czekolady (albo dopóki nie został zbesztany). Trudno było zliczyć, ile razy właził do ojcowego samochodu i udawał, że mknie przez puste ulice, nie dosięgając jeszcze stopami do pedałów, ledwo obejmując palcami kierownicę i z wielkim skupieniem próbując własną buzią naśladować dźwięki, wydawane przez samochód podczas ruchu i różnych manewrów.
Nikogo więc raczej nie powinno dziwić, że w pewnym momencie Jessie zaczął mówić głośno, że kiedy będzie duży, chciałby mieć własny samochód i móc wozić rodzinę w różne miejsca, a także urządzać wyścigi z tatą.
Samochód dostał - nie najnowszy, wymagający wtedy niejednej wizyty u mechanika - i był to samochód bardzo podobny do tego, którym jeździł jego ojciec.
Z ojcem, niestety, nie było mu dane się ścigać, więc jego życzenie spełniło się częściowo.
Nikogo więc raczej nie powinno dziwić, że w pewnym momencie Jessie zaczął mówić głośno, że kiedy będzie duży, chciałby mieć własny samochód i móc wozić rodzinę w różne miejsca, a także urządzać wyścigi z tatą.
Samochód dostał - nie najnowszy, wymagający wtedy niejednej wizyty u mechanika - i był to samochód bardzo podobny do tego, którym jeździł jego ojciec.
Z ojcem, niestety, nie było mu dane się ścigać, więc jego życzenie spełniło się częściowo.