Elliott Malfoy
On nie musiał znać jej. Ona znała jego.
Trudno nie znać Kanclerza Skarbu, nie kiedy marzy się o luksusie, na który nie było człowieka wcześniej stać. Atreus Bulstrode mimo atencji i komplementów, którymi oblewał ją podczas tego spotkania, był jej mecenasem, ale zdecydowanie nie był nią zainteresowany w żaden sposób związkowy. Tymczasem pan wdowiec…
Nie żeby Lauretta ostrzyła na niego zęby.
Nie żeby nie rozważała, gdzież podziały się jej pilniki.
- Och, proszę nie być dla siebie takim surowym. - Jej głos był ciepły i dźwięczny, jak widowiskowa suknia, na którą się zdecydowała. - To dla mnie wielki zaszczyt tańczyć z tak ważną personą - dodała, a uśmiech łagodził jej rysy. Nie zmieszała się też na kolejne pytanie, prawda była taka, że artystom zwykle zadawano wciąż te same pytania, a oni powinni być zobowiązani do posiadania tych samych odpowiedzi. Dekada za dekadą. Wiek za wiekiem.
- My Selwyn sztukę mamy we krwi. Jesteśmy przeznaczeni scenie, więc pozostaje mi mieć wdzięczność, że wuj opiekuje się nami i dba o to, by ta scena była niezachwiana. - skromność, szacunek, rodzinne wartości. Lauretta dokładała wszelkich starań, zwłaszcza teraz, po swoim wielkim sukcesie. Miała bowiem w pełni świadomość, że jeden dziadek, który przehulał połowę majątku, jedna nietrafiona ciotka, która uciekła z połową drugiego w siną dal za cyganami… Miała świadomość, że kwiaty dzisiejszego sukcesu są cięte, a łaska publiczności jeździła na pstrym koniu. Ale ten strach nie mógł pomieszać kroków ich walca. Nie gdy tańczyła z kanclerzem. Nie gdy jego żona odeszła, pozostawiając po sobie interesujący wakat. - A czy ja mogę spytać… z którego aktu taniec podobał się panu najbardziej? Choreograf miał różne pomysły, by ruchem oddać to, co utkane było w scenariuszu. Pod koniec przedstawienia gesty Merlina i moje są niemal bliźniacze, gdy na początku sztuki naprzemiennie próbujemy znaleźć się w ruchu. Podłapywać gesty. Zupełnie jakby pragnienie wielkości również musiało poddać się okolicznościom. - Dbałość o detal, zaspokajanie potrzeb nie tylko oczu, ale też przecież intelektu. Bardzo chciała go zaciekawić. Bardzo chciała, by znów przyszedł do teatru. Posiadanie mecenasa było wielkim szczęściem. Ale zawsze można było mieć dwóch mecenasów. Szczęście tylko w takich chwilach wzmagało.- Poddać się przestrzeni. Jeśli tylko znów Pan zdecyduje się obejrzeć spektakl, proszę zwrócić uwagę. Wątpię aby dyrektor zdjął go z afisza w tym i następnym sezonie.