02.12.2025, 09:54 ✶
Fragment fabuły ZF z Wyspą Posępną
Kwintoped to bardzo niebezpieczne zwierzę mięsożerne, które wyjątkowo rozsmakowało się w ludziach. Jego nisko zawieszony tułów, podobnie jak pięć nóg, z których każda była zakończona zdeformowaną stopą, porośnięty był grubą, czerwonobrązową sierścią. Kwintoped występuje wyłącznie na Posępnej Wyspie, najdalej wysuniętym na północ punkcie w Szkocji.
Chociaż dokładniejsze przeszukania zamku i ewentualne ruszenie tropem Cormaca - który najwyraźniej opuścił zamek - musiały poczekać do świtu, tej nocy niewiele mieli zaznać snu... i na pewno nie wszyscy na raz. Erik i Heather objęli jedną z wart. Mogli równie dobrze pełnić ją na nogach, jak na miotłach: to już zależało od nich, ale musieli sprawdzić najpierw okolicę pomieszczeń, w których została reszta, a potem upewnić się, że nic nie wlezie na dziedziniec.
W zamku McClivertów panowała cisza, a sama budowla, tu i ówdzie się sypiąca, wciąż pełna obgryzionych kości, pozostałych po dawnych panach tego miejsca, sprawiała upiorne wrażenie. Człowiek wręcz spodziewał się, że zaraz natknie się na jakiegoś ducha albo potwora…
…właśnie. Potwora.
To one były tutaj potencjalnie największym zagrożeniem, a choć nie natknęli się na nie dotychczas w zamku, kwestią czasu pozostawało, aż któraś z bestii odkryje, że „największy przysmak” dla kwintoped, czyli nie mniej, nie więcej, a ludzie, dotarł na Posępną Wyspę. Starali się przed tym zabezpieczyć – runy Thomasa i Dory, jak się okazało pułapka, którą pewnie zostawił na dziedzińcu Cormac, na wypadek, gdyby któreś z monstrów tu przywędrowało (uruchamiająca się pod wpływem ciężaru i chwytająca tego, kto tam wszedł), opuszczona krata, warty, najpierw sprawdzenie zamku…
Podczas swojej warty Erik i Heather wypatrzyli jednak coś, co wcześniej uszło ich uwagi – nic specjalnie niezwykłego, bo przybyli tu o zmierzchu, a zamek był wielki i pełen zakamarków – mur w jednym miejscu był uszkodzony. I wyglądało na to, że przez szczelinę, widoczną tylko, jeśli popatrzeć na nią pod jednym kątem, coś mogło na upartego się przecisnąć…
Kwintoped to bardzo niebezpieczne zwierzę mięsożerne, które wyjątkowo rozsmakowało się w ludziach. Jego nisko zawieszony tułów, podobnie jak pięć nóg, z których każda była zakończona zdeformowaną stopą, porośnięty był grubą, czerwonobrązową sierścią. Kwintoped występuje wyłącznie na Posępnej Wyspie, najdalej wysuniętym na północ punkcie w Szkocji.
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
Chociaż dokładniejsze przeszukania zamku i ewentualne ruszenie tropem Cormaca - który najwyraźniej opuścił zamek - musiały poczekać do świtu, tej nocy niewiele mieli zaznać snu... i na pewno nie wszyscy na raz. Erik i Heather objęli jedną z wart. Mogli równie dobrze pełnić ją na nogach, jak na miotłach: to już zależało od nich, ale musieli sprawdzić najpierw okolicę pomieszczeń, w których została reszta, a potem upewnić się, że nic nie wlezie na dziedziniec.
W zamku McClivertów panowała cisza, a sama budowla, tu i ówdzie się sypiąca, wciąż pełna obgryzionych kości, pozostałych po dawnych panach tego miejsca, sprawiała upiorne wrażenie. Człowiek wręcz spodziewał się, że zaraz natknie się na jakiegoś ducha albo potwora…
…właśnie. Potwora.
To one były tutaj potencjalnie największym zagrożeniem, a choć nie natknęli się na nie dotychczas w zamku, kwestią czasu pozostawało, aż któraś z bestii odkryje, że „największy przysmak” dla kwintoped, czyli nie mniej, nie więcej, a ludzie, dotarł na Posępną Wyspę. Starali się przed tym zabezpieczyć – runy Thomasa i Dory, jak się okazało pułapka, którą pewnie zostawił na dziedzińcu Cormac, na wypadek, gdyby któreś z monstrów tu przywędrowało (uruchamiająca się pod wpływem ciężaru i chwytająca tego, kto tam wszedł), opuszczona krata, warty, najpierw sprawdzenie zamku…
Podczas swojej warty Erik i Heather wypatrzyli jednak coś, co wcześniej uszło ich uwagi – nic specjalnie niezwykłego, bo przybyli tu o zmierzchu, a zamek był wielki i pełen zakamarków – mur w jednym miejscu był uszkodzony. I wyglądało na to, że przez szczelinę, widoczną tylko, jeśli popatrzeć na nią pod jednym kątem, coś mogło na upartego się przecisnąć…
Spoiler