02.12.2025, 12:33 ✶
Czy kogokolwiek z ich rodziny można było nazwać gadułą? Jeżeli chodzi o osoby, które zdążyły zasiąść przy stole, to raczej nie.
- Może się spóźnią - dawno ich nie widział - Prim widział w zasadzie całkiem niedawno, ale przez chwilę. Z kolei z Daphne widzieli się na początku września, a potem mijali na korytarzach Ministerstwa. Podejrzewał jednak, że obie kobiety miały nie mniej pracy, niż oni, patrząc na miejsce, w którym pracowały i czym się zajmowały. Rodolphus sięgnął po kieliszek, który był napełniony wodą. Dla nikogo tu nie było tajemnicą, że jeżeli brał alkohol do ust, to były jego naprawdę niewielkie ilości i zwykle było to na pokaz. Tu nie musiał udawać: każdy znał jego stosunek do alkoholu. Woda była bezpieczniejszym wyborem. Przez myśl przemknęło mu jeszcze pytanie, czy jakakolwiek potrawa będzie zawierała lubczyk, na który niedawno odkrył, że ma uczulenie, ale na razie nie poruszał tego tematu. Jego dieta w ostatnich miesiącach zmieniła się dość naturalnie.
- Co masz na myśli, mówiąc że się doskonale bawił na zgliszczach? - przeniósł wzrok na Victorię, bo nie słyszał nic o Dolinie Godryka poza tym, że sporo budynków spłonęło. Czy wiedziała coś więcej? On sam starał się nie interesować w pracy tym tematem bardziej niż powinien, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Zwilżył gardło wodą. Kaszel nie dokuczał mu już aż tak, w zasadzie praktycznie go nie było. Czas oraz eliksiry z Munga leczyły lepiej, niż domowe sposoby z Czarownicy.