• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius

[12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#1
02.12.2025, 15:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 17:57 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Prudence Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I


Nadszedł grudzień, długo wyczekiwany przez nią miesiąc, chociaż w tym roku trochę jej było przykro, że za jakieś trzy tygodnie będzie musiała wracać do domu, bo w domu nie było jego. Przywykła do tego, że spędzali razem niemalże każdy dzień, no na tyle na ile pozwalały im na to plany lekcji.

Znała jego rozkład dnia, tak właściwie to potrafiłaby go pewnie nawet wyrecytować obudzona w środku nocy, musiała przecież zawsze znajdować jakąś furtkę, kilka minut, żeby mogli się spotkać. Jakoś się tak złożyło, że od tego pierwszego spotkania w pociągu nie przestali się ze sobą trzymać. Miała szczęście, że trafiła wtedy akurat do tego przedziału, gdyby znalazła się w innym miejscu, pewnie nie zaczęliby się ze sobą trzymać, bo pochodzili z różnych światów, ale zupełnie im to nie przeszkadzało, kiedy byli razem. Jasne doprowadzało to czasem do dziwnych rozmów, kiedy próbowała mu tłumaczyć coś, czego dowiedziała się od babci, która była całkiem blisko z mugolami, chociaż i tak nie wydawał się być tym jakoś specjalnie zgorszony. Wbrew temu co mówił jej tata, niektórzy czystokrwiści okazywali się być naprawdę otwarci i sympatyczni, zresztą wiedziała, że Loys był na swój sposób wyjątkowy, no dla niej był wyjątkowy. Był w końcu jej najlepszym przyjacielem.

Dzisiaj miał trening, nie były to zbyt odpowiednie warunki do latania - chociaż, czy właściwie dla Prue jakiekolwiek były - nie, nadal nie umiała zrozumieć, jak to możliwe, że on potrafił tak zwinnie poruszać się na miotle, podziwiała go za to, i mimo, że udawała, iż nie lubi chodzić na mecze qudditcha, to zawsze ich wyczekiwała, bo mogła zobaczyć go w akcji, tak naprawdę chodziła tam tylko dla niego, inaczej pewnie nigdy nie znalazłaby się na trybunach.

Zaczęło się ściemniać, to sugerowało, że zbliżała się odpowiednia godzina, siedziała na parapecie i czytała książkę, a raczej udawała, że czyta, obserwowała przez wielkie okno boisko do quidditcha, by mieć pewność, kiedy skończą latać. Gdy widziała miotły powoli zbliżające się do murawy podniosła się z miejsca nieco zbyt entuzjastycznie. Rzuciła książkę w kąt, złapała w rękę płaszcz i ruszyła na zewnątrz.

Droga nie była krótka, jednak wiedziała, że zdąży, miała sporo czasu, zanim zdążą się przebrać, ogarnąć i przegadać to wszystko, co wydarzyło się na treningu. Prue doskonale wiedziała, jak to wszystko wyglądało, chociaż sama nigdy w życiu nie była na żadnym treningu quidditcha. Wiedziała, że uda jej się zdążyć.

Czekała na niego na zewnątrz, drobne płatki śniegu sypały się z nieba, wyglądało to całkiem uroczo, dało się wyczuć zbliżające się Yule w powietrzu, chociaż śnieg jeszcze nie zdążył okryć błoni, czy murawy, to dopiero miało się wydarzyć.

Chłopcy powoli zaczęli wyłaniać się z szatni, Prudence jeszcze jednak nie wyczuwała jego obecności, pewnie wyjdzie jako jeden z ostatnich, jak zawsze, miał on tedencje do zapominania czegoś, czy to miotły, czy płaszcza, czy czapki, szalika, torby z rzeczami... Można tak wymieniać, bez końca. Wiedziała, że jest okropnie roztrzepany, co czasem doprowadzało ją do wściekłości, bo naprawdę chciała dla niego jak najlepiej. Zdarzało mu się jednak być chodzącym chaosem, w sumie to też było dosyć urocze, czy powinna myśleć o tym w ten sposób? Nie, zdecydowanie nie, byli przecież tylko najlepszymi przyjaciółmi.

W końcu się wyłonił. - Wish, jesteś! - Rzuciła z entuzjazmem, nie wspominała mu, że po niego przyjdzie, ale mógł się tego spodziewać, czasem zdarzało się jej bowiem to robić. Otaksowała go spojrzeniem, od stóp do głów - chciała się upewnić, że stoi przed nią w jednym kawałku. - Nie oberwałeś dzisiaj żadnym tłuczkiem? - Postanowiła jeszcze o to zapytać, bo przecież na pierwszy rzut oka wszystko mogło być w porządku. Z parapetu na którym siedziała, niezbyt dokładnie widziała to, co działo się na boisku.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5182), Prudence Fenwick (4844)




Wiadomości w tym wątku
[12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 02.12.2025, 15:35
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 02.12.2025, 21:21
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 02.12.2025, 22:15
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 03.12.2025, 00:38
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 03.12.2025, 13:56
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 03.12.2025, 15:30
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 03.12.2025, 20:14
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 03.12.2025, 21:59
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 04.12.2025, 00:29
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 04.12.2025, 01:24
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Prudence Fenwick - 04.12.2025, 13:05
RE: [12.1952] it's beginning to lot a lot like... | Prudence, Aloysius - przez Benjy Fenwick - 04.12.2025, 21:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa