04.12.2025, 13:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.12.2025, 17:28 przez Jonathan Selwyn.)
Kolory wirowały między nimi. Kolory wypełniały jego ciało, które pchało go do działania, przypominając że nie tylko trzecie oko chciało być zaspokojone. Kolory, tak wiele kolorów, a wśród nich Anthony. Słysząc kolejne wyznanie Jonathan ponownie przyparł do drugiego mężczyzny i tym razem uczynił z tych barw tło, dekorację do tego co działo się między dwójką czarodziejów. Był zachwycony każdą minutą ich barwnej bliskości. Nić… Nić pozostawała w pewien sposób pięknie niezmienna, ale aura… Oh, aura Anthony'ego stawała się oszałamiająco intensywna o czym Jonathan raczył szeptać partnerowi pomiędzy kolejnymi pocałunkami, raz rzucając przy tym bardzo bezczelne Oh proszę, teraz widzę że od tego czerwienisz się bardziej niż zakładałem. Możliwe też, że napędzany ogólną radością i umiłowaniem obecnej chwili, gdy ich ciała okrywały już jedynie odcienie emocji, Jonathan zawisł na chwilę nad ukochanym, próbując skupić się na moment na wyśnionej twarzy.
– A może – powiedział z oczami błyszczącymi pomimo mgły. – Może jednak wolisz iść teraz po prostu zjeść cynamonki? – dokończył, czując jak wszystko inne buntuje się w nim, pomimo tej chęci droczenia się z ukochanym.
– A może – powiedział z oczami błyszczącymi pomimo mgły. – Może jednak wolisz iść teraz po prostu zjeść cynamonki? – dokończył, czując jak wszystko inne buntuje się w nim, pomimo tej chęci droczenia się z ukochanym.