04.12.2025, 14:55 ✶
Na Merlina tak bardzo zaniedbać taki zamek było chyba jeszcze gorszym przewinieniem, niż rzucić klątwę na sąsiedni ród. To znaczy nie, zdecydowanie tak nie było, to drugie było znacznie gorsze, ale i tak przyglądanie się wszechobecnej pleśni było dla niego bardzo bolesnym zajęciem.
– Trzeba będzie później pochować te szczątki – stwierdził, gdy już weszli do gabinetu. To był jednak temat na zdecydowanie późniejszą rozmowę, na razie i tak musieli skupić się na odnalezieniu zaginionych czarodziejów i upewnić się, że nie będzie żadnych kolejnych pogrzebów. Jonathan jednak nie chciał przechodzić obojętnie wobec no cóż... Pozostałości po czyimś ciele.
Selwyn nie podszedł najpierw do biurka, a zamiast tego skierował swoją uwagę na pleśniejący portret na ścianie. Skrzywił się nieco. Grzyb, zimno, potwory i kościotrupy. Będzie musiał powiedzieć Anthony'emu aby uważał na pleśń w innym zamku, o którym ostatnio rozmawiali. Odwrócił wzrok od portretu i zerknął na Thomasa.
– Widzisz coś ciekawego? – spytał, jednocześnie próbując zbadać aurę czarodzieja, chcąc zorientować się w emocjach, które towarzyszyły mu w tej obecnej chwili. Niezależnie jednak od efektów Selwyn ponownie odwrócił się do portretu z szerokim uśmiechem.
– Hm... Dzień dobry. Jest tu ktoś? Słyszy mnie pan? – spytał obraz, jednocześnie machając na powitanie ręką. Kto wie? Może to był jeden z tych gadatliwych portretów.
Rzut na aurowidzenie, percepcja III
– Trzeba będzie później pochować te szczątki – stwierdził, gdy już weszli do gabinetu. To był jednak temat na zdecydowanie późniejszą rozmowę, na razie i tak musieli skupić się na odnalezieniu zaginionych czarodziejów i upewnić się, że nie będzie żadnych kolejnych pogrzebów. Jonathan jednak nie chciał przechodzić obojętnie wobec no cóż... Pozostałości po czyimś ciele.
Selwyn nie podszedł najpierw do biurka, a zamiast tego skierował swoją uwagę na pleśniejący portret na ścianie. Skrzywił się nieco. Grzyb, zimno, potwory i kościotrupy. Będzie musiał powiedzieć Anthony'emu aby uważał na pleśń w innym zamku, o którym ostatnio rozmawiali. Odwrócił wzrok od portretu i zerknął na Thomasa.
– Widzisz coś ciekawego? – spytał, jednocześnie próbując zbadać aurę czarodzieja, chcąc zorientować się w emocjach, które towarzyszyły mu w tej obecnej chwili. Niezależnie jednak od efektów Selwyn ponownie odwrócił się do portretu z szerokim uśmiechem.
– Hm... Dzień dobry. Jest tu ktoś? Słyszy mnie pan? – spytał obraz, jednocześnie machając na powitanie ręką. Kto wie? Może to był jeden z tych gadatliwych portretów.
Rzut na aurowidzenie, percepcja III
Rzut Z 1d100 - 46
Sukces!
Sukces!