04.12.2025, 20:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.12.2025, 20:55 przez Julián Bletchley.)
— Dla mnie to możesz mieć co najmniej piętnaście lat — odparł spokojnie. To była najprostsza rzecz na świecie. Kiedyś Hestia sięgała mu do piersi, a tego dnia była tylko odrobinę niższa. — Wiem, że jesteś dorosła. Nie zawsze chcę, żeby świat brzmiał przy tobie tak brzydko, jak bywa.
Shafiq.
Ministerstwo.
Zaufanie. Julian westchnął, przyciskając policzek do czubka jej głowy.
— Ufam mu w tym sensie, że nie zrobi wam krzywdy. Zresztą, Tessa by... — ścisnął córkę mocniej. — Mi — dodał jeszcze, a to było jedyne, czego był naprawdę pewien. Zaraz potem łagodniej i czule dodał: — Mi ufaj w tych sprawach. Tak, chodźmy.
Julian pochylił się i pocałował ją w skroń. Auror bał się o swoją rodzinę bardziej niż kiedykolwiek. Świat wokół nich zmieniał się szybciej niż mógł nadążyć, a prośba o zaufanie była jedynym, co mógł jeszcze zaoferować swojej Hestii.
Shafiq.
Ministerstwo.
Zaufanie. Julian westchnął, przyciskając policzek do czubka jej głowy.
— Ufam mu w tym sensie, że nie zrobi wam krzywdy. Zresztą, Tessa by... — ścisnął córkę mocniej. — Mi — dodał jeszcze, a to było jedyne, czego był naprawdę pewien. Zaraz potem łagodniej i czule dodał: — Mi ufaj w tych sprawach. Tak, chodźmy.
Julian pochylił się i pocałował ją w skroń. Auror bał się o swoją rodzinę bardziej niż kiedykolwiek. Świat wokół nich zmieniał się szybciej niż mógł nadążyć, a prośba o zaufanie była jedynym, co mógł jeszcze zaoferować swojej Hestii.
Koniec sesji
you've taken your rightful place
at the table of kings
at the table of kings