27.02.2023, 18:08 ✶
Dzieciaki bywały okrutne. Prawda była taka, że niezależnie od tego jakim człowiekiem byłeś i czym się zajmowałeś, jeżeli ktoś chce obrać sobie ciebie za cel głupich docinek i żartów, to i tak by to zrobi. Niestety, tak było też w przypadku Amandy. Jej nieskalane pochodzenie, które z automatu powinno dać jej pewną pozycję w szkole, przynajmniej w kręgach czystokrwistych uczniów w żaden sposób nie dało rady ochronić jej przed docinkami, jakie wynikały z jej urody, która nie wpasowywała się w wyznaczony przez uczniów kanon. Choć Danielle broniła dziewczyny zażarcie, przynosiło to raczej opłakane skutki i wystarczało na krótką chwilę. Co więcej, z racji iż dziewczyny były z różnych roczników i dwóch innych domów, nie miały możliwości, by przebywać ze sobą przez cały czas.
Kiedy Danielle idąc korytarzem usłyszała podśmiechiwanie grupy uczniów na temat Amandy, która skryła się w łazience dziewcząt i lepiej dla wszystkich byłoby gdyby stamtąd nie wychodziła, najchętniej wdałaby się w dyskusję, uświadamiając grupę jak wielkim rozczarowaniem dla świata są. Z drugiej strony, dużo ważniejsze było dla niej samopoczucie przyjaciółki niż tracenie czasu na bandę kretynów, którzy łącznie mieli jakieś piętnaście IQ - dlatego wymijając ich z rozmachem uderzyła jednego barkiem, niemal biegiem kierując się w stronę łazienki, w której najpewniej miała przebywać dziewczyna.
- Mandi? Jesteś tu?- krzyknęła, gdy tylko weszła do pomieszczenia. Łazienka z jakiegoś powodu była nieczynna od długiego czasu, jednak Danielle nieszczególnie interesowała się z jakiego powodu tak było. Nie mogła wiedzieć, że poza nią oraz Amandą, przebywał tu ktoś jeszcze.
Kiedy Danielle idąc korytarzem usłyszała podśmiechiwanie grupy uczniów na temat Amandy, która skryła się w łazience dziewcząt i lepiej dla wszystkich byłoby gdyby stamtąd nie wychodziła, najchętniej wdałaby się w dyskusję, uświadamiając grupę jak wielkim rozczarowaniem dla świata są. Z drugiej strony, dużo ważniejsze było dla niej samopoczucie przyjaciółki niż tracenie czasu na bandę kretynów, którzy łącznie mieli jakieś piętnaście IQ - dlatego wymijając ich z rozmachem uderzyła jednego barkiem, niemal biegiem kierując się w stronę łazienki, w której najpewniej miała przebywać dziewczyna.
- Mandi? Jesteś tu?- krzyknęła, gdy tylko weszła do pomieszczenia. Łazienka z jakiegoś powodu była nieczynna od długiego czasu, jednak Danielle nieszczególnie interesowała się z jakiego powodu tak było. Nie mogła wiedzieć, że poza nią oraz Amandą, przebywał tu ktoś jeszcze.