06.12.2025, 02:41 ✶
Robię się niewidzialna.
Eliksir smakował... w sumie to nijako. Dziewczynie ciężko było sprecyzować posmak, bo ten dość szybko rozpuścił się na języku, jakby nigdy nie istniał. W pierwszej chwili była odrobinę skonsternowana, ale w drugiej przyjęła to ze zwyczajną ulgą - lepiej było tak, niż żeby dało się czuć posmak goryczy lub czegoś zwyczajnie nieprzyjemnego.
Ruszyła więc nieco dalej, w głąb posiadłości, nieświadoma tego że kiedy tylko eliksir zaczął działać, przestała być widzialna dla kogokolwiek. Zniknęła - ta, która bardzo chciała być dla świata widzialna, bo przecież tak pięknie się ubrała, specjalnie na ten bal.
Wystrój posiadłości Lestrangów, kojarzył jej się z Victorią i wcale nie dlatego, że kobieta nosiła nazwisko rodu, który organizował przyjęcie. Nie widziała auror wiele razy w życiu, ale tych parę wystarczyło by przywodziła jej na myśl tak samo głęboką noc, jak i czerwieniejące się pośród niej pąki różanych kwiatów. Gotyk natomiast, jego klimat i wyniosłość, ubrana w wyostrzone kształty i strzelistość, też miały coś z właściwej dla kobiety tajemniczości. Tego jak strzegła swojego umysłu, chowając się za oklumencją.
Mimowolnie zaczęła się zastanawiać, czy ona sama w jakiś sposób oddaje ducha tak samo Dolohovów, jak i Mulciberów. Podczas gdy to pierwsze w ogóle jej nie przeszkadzało, to drugie napełniało pewnego rodzaju goryczą i niesmakiem. Nie po to przecież zmieniała nazwisko.
!balmaskowy
Eliksir smakował... w sumie to nijako. Dziewczynie ciężko było sprecyzować posmak, bo ten dość szybko rozpuścił się na języku, jakby nigdy nie istniał. W pierwszej chwili była odrobinę skonsternowana, ale w drugiej przyjęła to ze zwyczajną ulgą - lepiej było tak, niż żeby dało się czuć posmak goryczy lub czegoś zwyczajnie nieprzyjemnego.
Ruszyła więc nieco dalej, w głąb posiadłości, nieświadoma tego że kiedy tylko eliksir zaczął działać, przestała być widzialna dla kogokolwiek. Zniknęła - ta, która bardzo chciała być dla świata widzialna, bo przecież tak pięknie się ubrała, specjalnie na ten bal.
Wystrój posiadłości Lestrangów, kojarzył jej się z Victorią i wcale nie dlatego, że kobieta nosiła nazwisko rodu, który organizował przyjęcie. Nie widziała auror wiele razy w życiu, ale tych parę wystarczyło by przywodziła jej na myśl tak samo głęboką noc, jak i czerwieniejące się pośród niej pąki różanych kwiatów. Gotyk natomiast, jego klimat i wyniosłość, ubrana w wyostrzone kształty i strzelistość, też miały coś z właściwej dla kobiety tajemniczości. Tego jak strzegła swojego umysłu, chowając się za oklumencją.
Mimowolnie zaczęła się zastanawiać, czy ona sama w jakiś sposób oddaje ducha tak samo Dolohovów, jak i Mulciberów. Podczas gdy to pierwsze w ogóle jej nie przeszkadzało, to drugie napełniało pewnego rodzaju goryczą i niesmakiem. Nie po to przecież zmieniała nazwisko.
!balmaskowy
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.