06.12.2025, 12:34 ✶
Oczy Flynna momentalnie rozbłysły.
Nie, nie będzie tego kamienia trzymał przy sobie cały czas. Niczego tak przy sobie nie trzymał, a poza tym nie wydawało mu się, żeby Lewis kiedykolwiek tego od niego oczekiwał. Schował go do wsiąkiewki i zapewne jeszcze dziś lub jutro rzuci nim w jakiś zbiornik wodny, uważnie obserwując ile razy udało mu się odbić nim od powierzchni bez użycia magii.
W kamieniach było coś, co budziło w nim potrzebę rzucania.
- Oooi, dzięki - powiedział niby wesoło, ale tak cicho i z taką miną, jakby miał zaraz zapaść się pod ziemię. Średnio mu wychodziło udawanie szczęśliwego. - Poczekaj chwilę - sapnął, kiedy Lewis zaczął od razu odwracać się w kierunku kuchni. - Właściwie to... też mam coś dla ciebie.
Tym czymś były praliny. Naprawdę dobre, niemieckie pralinki popakowane w błyszczący plastik, którymi chciał podzielić się z Cainem, zanim ten... no właśnie. Głupio było mu dawać je Laurentowi z oczywistych względów, a McKinnon pewnie doceni możliwość spróbowania czegoś zza granicy.
Spróbował się uśmiechnąć, ale na próbach się skończyło.
Smak frytek zdawał się nie przeszkadzać mu ani trochę. Miał w ustach gorsze rzeczy.
Nie, nie będzie tego kamienia trzymał przy sobie cały czas. Niczego tak przy sobie nie trzymał, a poza tym nie wydawało mu się, żeby Lewis kiedykolwiek tego od niego oczekiwał. Schował go do wsiąkiewki i zapewne jeszcze dziś lub jutro rzuci nim w jakiś zbiornik wodny, uważnie obserwując ile razy udało mu się odbić nim od powierzchni bez użycia magii.
W kamieniach było coś, co budziło w nim potrzebę rzucania.
- Oooi, dzięki - powiedział niby wesoło, ale tak cicho i z taką miną, jakby miał zaraz zapaść się pod ziemię. Średnio mu wychodziło udawanie szczęśliwego. - Poczekaj chwilę - sapnął, kiedy Lewis zaczął od razu odwracać się w kierunku kuchni. - Właściwie to... też mam coś dla ciebie.
Tym czymś były praliny. Naprawdę dobre, niemieckie pralinki popakowane w błyszczący plastik, którymi chciał podzielić się z Cainem, zanim ten... no właśnie. Głupio było mu dawać je Laurentowi z oczywistych względów, a McKinnon pewnie doceni możliwość spróbowania czegoś zza granicy.
Spróbował się uśmiechnąć, ale na próbach się skończyło.
Smak frytek zdawał się nie przeszkadzać mu ani trochę. Miał w ustach gorsze rzeczy.
Koniec sesji
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.