• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[grudzień 1970] Nastał czas ciemności

[grudzień 1970] Nastał czas ciemności
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#6
28.02.2023, 04:31  ✶  
'Cóż, nie jesteśmy psami, żeby wykorzystywać na nas metody wychowawcze przeznaczone dla nich.'
Elliott postanowił nie wypowiadać na głos swoich myśli, choć definitywnie miał trochę inne spojrzenie na ten temat. Tresura i wychowanie, zwłaszcza te, które wychodziło od Fortinbrasa, miałby ze sobą nazbyt dużo wspólnego, aby mógł to zignorować. Zdawał sobie jednak sprawę, że podejście rodziców do niego, a do najmłodszej siostry było zgoła inne. Chociaż wciąż byli chłodni i zdystansowani, tak posiadali o wiele mniej wymagać w jej stronę, a już na pewno ojciec. Z jednej strony zazdrościł tego kobiecie, tak samo jak zawsze pragnał wolności, która z powodu swojej płci uzyskała Eden, a z drugiej wiedział, że przychodziło to z ceną, jakiej nie byłby gotów zapłacić. Mimo, że kobiety były w ogólnym znaczeniu traktowane na równi w magicznym społeczeństwie, tak w rodzinach z tradycjami zakurzonymi przez lata niezmienności, bywało z tym różnie. Nie było dobrej opcji, zmartwienia Eunice i Elliotta były inne, ale żadne z nich nie wydawały się lepsze czy gorsze, raczej jawiły się jako jednakowo sformułowane pod postacią innych wyrazów i szyku.
- Uważam - przyznał, bo nie było tutaj miejsca na dywagacje, przynajmniej w odczuciu blondyna - Tak samo jak, moim zdaniem, czarodzieje półkrwi nie powinni się wtrącać w rzeczy, którymi zajmowaliśmy się my, czystokrwiści. Stary porządek mi odpowiada, jeżeli dalej tak pójdzie, to mugolaki przekonają wszystkich, że są nam równi, a to by było absolutnie niedorzeczne. Wyobrażasz to sobie? Wychować się w świecie bez magii i twierdzić, że wie się o niej i jej świecie więcej niż ktoś, kto się z nią wychował? Niedorzeczne. - zaśmiał się pod nosem, bo podobne wypowiedzi, jakie słyszał w murach Ministerstwa sprawiały, że miał ochotę zaniechać przyjętej neutralności i wtrącić pare knutów do każdej takiej dyskusji.
- Co, natomiast do kwestii Voldemorta, myśle, że powinniśmy uważać, to naprawdę silna osoba, nie chciałbym tracić posiadanego stanowiska tak samo na rzecz mugolaków, jak i z powodu jego wizji na świat - uściślił - Najważniejsza, mimo wszystko, jest rodzina. - dodał, bo w gruncie rzeczy, o to mu właśnie chodziło.
Upił trochę grzanego wina, bo nie chciał, aby to wystygło, wtedy jego konsystencja i smak stawały się nieznośne dla podniebienia. Po nową porcje nie chciało mu się wstać, a raczej, pstrykać palcami, aby skrzat przyniósł mu więcej. Rodzice udzielili jemu oraz Simone domowej służby, w końcu młode małżeństwo musiało jakąś mieć podczas ciąży i późniejszego witania dziedzica, które miało stać się już całkowicie niebawem. Głównie dlatego Elliott pozostawał w swoich opiniach neutralny, przynajmniej oficjalnie. Wiedział, że ojciec radykalizuje się coraz bardziej z miesiąca na miesiąc i niespecjalnie był z tego zadowolony.
- Ojciec mówił coś na ten temat? - dopytał, bo może siostra coś zasłyszała, w końcu mieszkała wciąż w rodzinnej posiadłości, nawet jeżeli nie spędzała tam większości swojego dnia.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2113), Eunice Malfoy (1950)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Eunice Malfoy - 17.01.2023, 22:44
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Elliott Malfoy - 18.01.2023, 08:34
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Eunice Malfoy - 22.01.2023, 03:04
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Elliott Malfoy - 27.01.2023, 15:31
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Eunice Malfoy - 29.01.2023, 04:04
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Elliott Malfoy - 28.02.2023, 04:31
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Eunice Malfoy - 10.04.2023, 22:24
RE: [grudzień 1970] Nastał czas ciemności - przez Elliott Malfoy - 08.05.2023, 21:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa