07.12.2025, 23:17 ✶
Najgorszym Yule w życiu Charlotte było bez wątpienia to po śmierci Neda. Tak jakby trochę bolało ją wtedy serce, a przecież zwykle lubiła twierdzić, że to posiada, owszem, ale by pompowało krew, a nie przechowywało jakieś tam uczucia. A zamiast wyjechać do ciepłych krajów i zapomnieć, musiała zadbać o to, aby dzieci mogły w tym okresie choć trochę cieszyć się świąteczną atmosferą. Najlepszym prawdopodobnie było z kolei to ostatnie przed śmiercią męża - bo już urządzili swoje życia, kariery, a dzieciaki trochę odrosły od ziemi i Charlotte odkryła, że Yule może być naprawdę miłe. Może nadmiernie kusiła wtedy los.