08.12.2025, 11:25 ✶
Stoję przy stole z przekąskami i rozmawiam z Laurence
Drgnął, gdy usłyszał obok siebie czyjś głos. Obrócił głowę w masce, by utkwić spojrzenie w mężczyźnie, który go zaczepił. Czy to był ktoś z rodziny, czy może ktoś wścibski? A może ktoś samotny, kto również przyszedł sam na bal? Dobrze, że maska zakrywała mu usta, dzięki temu nie musiał obdarzać wszystkich po kolei sztucznymi uśmiechami.
- Można tak powiedzieć - odpowiedział grzecznie, obracając się do rozmówcy przodem. - Ciekawa forma przyjęcia. Nieczęsto się takie wyprawia.
Podążył wzrokiem po sali balowej, jakby kogoś szukał, lecz nie dostrzegł nikogo. Powrócił więc spojrzeniem do mężczyzny w złotej masce. Mimo że jego maska zakrywała tylko górną część twarzy, to nie rozpoznał swojego kuzyna. Głos był zniekształcony przez muzykę, która dobiegała z sali, oraz głosy innych ludzi. Ciekawe ile minie czasu, gdy się zorientują, z kim rozmawiają?
- A pan? Czeka pan na kogoś, czy przybył sam? - nie chciał zbyt wcześnie zdradzać swojej tożsamości, ale nie lubił łamać danego sobie słowa. Dlatego też gdy podszedł do nich kelner z drinkami, Lestrange odmówił grzecznie. Pierwsza wskazówka, mało osób nie piło, szczególnie na takich przyjęciach.
!balmaskowy