08.12.2025, 11:36 ✶
Nadal jestem niewidzialna, rozmawiam z Zacharym przy wejściu i ciągnę go do sali
- Niewidzialna? - zamrugała, ignorując tę wstawkę o eliksirze. Spojrzała w dół, na swoje ręce, i nie dostrzegła nic. - To... Dziwne.
Ale chociaż tyle - przynajmniej nikt jej nie zobaczy. A Zack robił z siebie kretyna, całując powietrze. To zdecydowanie jej wystarczyło, żeby zachichotać i poprawić humor.
- Ciekawe ile to potrwa. Myślisz że mogę spróbować komuś coś zwinąć? - zapytała szeptem, przybliżając się do mężczyzny - i tak ją trzymał, jakby bał się, że mu zwieje i zrobi coś głupiego. Głupszego niż on zrobił jej. Patrząc na to, co powiedziała, to nie była taka bezzasadna obawa. - Tłumacz się eliksirem, tłumacz, ale następnym razem może chociaż odejdźmy i nie przeszkadzajmy innym?
Zapytała filuternie, poprawiając niewidzialnymi dłońmi jego maskę. A potem zacisnęła dłoń na jego dłoni i pociągnęła go w stronę sali balowej.
- Chodź, widziałam stoły z jedzeniem. Póki jestem niewidzialna nie muszę bać się, że ktoś zobaczy jak opędzluję połowę stolika z przekąskami w bardzo nieelegancki sposób.