28.02.2023, 23:58 ✶
Na dobrą sprawę nie było dobrej metody, żeby radzić sobie z prześladowcami. Niektórzy dorośli machnęliby ręką, uznając że rada "olej, nie przejmuj się, znudzi im się" wystarczy, by faktycznie przestać się przejmować. Czy zignorowanie docinek kiedykolwiek komuś pomogło? Czy którykolwiek z prześladowców uznał, że "ah, moja ofiara mnie ignoruje, znudziło mi się męczenie jej, dam jej spokój"? Press X to doubt. Drugim sposobem było postawienie się, zarówno słowne jak i siłowe. I to też tak naprawdę był półśrodek, bez gwarancji, że prześladowcy przestaną. A co, jeżeli zaczną robić jeszcze gorsze rzeczy i do obelg dojdą rękoczyny?
Będąc przyjaciółką Danielle, Amanda musiała być świadoma, że ta nie pozwoli jej być samej. Nie w takiej chwili! Nawet, jeżeli na ten moment Puchonka nie mogła zrobić nic poza przytuleniem i podaniem chusteczki do otarcia łez. A tamte kretynki? Coś się wymyśli, żeby uprzykrzyć im życie. Na ten moment najważniejsza była dla niej Amanda.
W bezruchu oczekiwała na odpowiedź zwrotną. Być może trafiła do złej toalety i powinna poszukać przyjaciółki w innym miejscu? Już miała odwrócić się na pięcie i zrobić tour the toalety, gdy z jednej z kabin rozległ się przeraźliwy dźwięk wybicia strumienia wody. Danielle podskoczyła, wyraźnie zaskoczona takim obrotem sprawy. Hogwart był pełen tajemnic, a duchy przemieszczające się po zamku były dosyć standardowym widokiem... ale zjawa wyskakująca z toalety? No, tego jeszcze nie widziała. Jej zaskoczenie szybko przeobraziło się w irytację, bo duch nastolatki był równie pyskaty jak te kretynki, które minęła na korytarzu.
- Hej, a mówił ci ktoś, że duchy i ryby głosu nie mają? - odpysknęła jej. - Tym bardziej, że urzędujesz w toalecie. Dosłownie, wyskoczyłaś z kibla. To obrzydliwe. I odbiera Ci prawo krytykowania innych. - warknęła, szykując się na dalszą akcję. Bójka z duchem? No, tego jeszcze nie grali. Ale była zwarta i gotowa!
Jej tryb gotowości szybko przeszedł na tryb troski, gdy z jednej z kabin wychyliła się Krukonka. Dani jakby bez większego zastanowienia podbiegła do niej i rzuciła się na szyję, mocno przytulając.
- Słuchaj, mam plan. To znaczy, to nie jest plan, ale luźna myśl, która może stać się planem...- zaczęła nawijać bez ładu i składu. - W następny weekend jest wyjście do Hogsmeade. Pójdziemy do Zonko i na pewno znajdziemy tam coś, co nam pomoże się odegrać. Może jakieś łajnobomby? Albo...- urwała, biorąc głębszy wdech, jakby jakiś znacznie lepszy pomysł wpadł jej do głowy. -... albo podwędzimy jakieś specyfiki z fakultetu leczniczego. Może specyfik na zatwardzenie? Albo coś, co wywołuje krwawienie z nosa? Jestem gotowa zaryzykować szlabanem, jak nas dorwą, biorę całą winę na siebie. Co Ty na to? - wydawała się być niesamowicie podekscytowana pomysłem utarcia nosa tym, które dokuczały Krukonce.
Będąc przyjaciółką Danielle, Amanda musiała być świadoma, że ta nie pozwoli jej być samej. Nie w takiej chwili! Nawet, jeżeli na ten moment Puchonka nie mogła zrobić nic poza przytuleniem i podaniem chusteczki do otarcia łez. A tamte kretynki? Coś się wymyśli, żeby uprzykrzyć im życie. Na ten moment najważniejsza była dla niej Amanda.
W bezruchu oczekiwała na odpowiedź zwrotną. Być może trafiła do złej toalety i powinna poszukać przyjaciółki w innym miejscu? Już miała odwrócić się na pięcie i zrobić tour the toalety, gdy z jednej z kabin rozległ się przeraźliwy dźwięk wybicia strumienia wody. Danielle podskoczyła, wyraźnie zaskoczona takim obrotem sprawy. Hogwart był pełen tajemnic, a duchy przemieszczające się po zamku były dosyć standardowym widokiem... ale zjawa wyskakująca z toalety? No, tego jeszcze nie widziała. Jej zaskoczenie szybko przeobraziło się w irytację, bo duch nastolatki był równie pyskaty jak te kretynki, które minęła na korytarzu.
- Hej, a mówił ci ktoś, że duchy i ryby głosu nie mają? - odpysknęła jej. - Tym bardziej, że urzędujesz w toalecie. Dosłownie, wyskoczyłaś z kibla. To obrzydliwe. I odbiera Ci prawo krytykowania innych. - warknęła, szykując się na dalszą akcję. Bójka z duchem? No, tego jeszcze nie grali. Ale była zwarta i gotowa!
Jej tryb gotowości szybko przeszedł na tryb troski, gdy z jednej z kabin wychyliła się Krukonka. Dani jakby bez większego zastanowienia podbiegła do niej i rzuciła się na szyję, mocno przytulając.
- Słuchaj, mam plan. To znaczy, to nie jest plan, ale luźna myśl, która może stać się planem...- zaczęła nawijać bez ładu i składu. - W następny weekend jest wyjście do Hogsmeade. Pójdziemy do Zonko i na pewno znajdziemy tam coś, co nam pomoże się odegrać. Może jakieś łajnobomby? Albo...- urwała, biorąc głębszy wdech, jakby jakiś znacznie lepszy pomysł wpadł jej do głowy. -... albo podwędzimy jakieś specyfiki z fakultetu leczniczego. Może specyfik na zatwardzenie? Albo coś, co wywołuje krwawienie z nosa? Jestem gotowa zaryzykować szlabanem, jak nas dorwą, biorę całą winę na siebie. Co Ty na to? - wydawała się być niesamowicie podekscytowana pomysłem utarcia nosa tym, które dokuczały Krukonce.