10.12.2025, 03:24 ✶
Dora siedziała w fotelu, którego umiejscowienie wspaniale pozwalało jej śledzić poczynania Millie, odnośnie przewieszania kolejnych ozdóbek. Na kolanach miała ułożoną twardą podkładkę, a na niej karteczki gdzie skrobała co chwilę piórem brakujące metki do prezentów, które znajdowały się już na swoim miejscu. Przez większość czasu jednak zamiast pisać, patrzyła na Moody i na szklaneczkę z whisky którą sobie przysposobiła.
To były jej pierwsze święta od dawna, gdzie nie miała możliwości zdecydowania, czy zostać w szkole czy może jednak wrócić do Warowni. Nie to, żeby jej to przeszkadzało, ale zawsze chociaż trochę kusiło ją by przesiedzieć Yule w dormitorium, z tymi paroma koleżankami które nie miały możliwości wrócić do własnych rodzin - oczywiście, głównie po to żeby dotrzymać im towarzystwa. Zajadały się wtedy po nocy słodyczami, spijały sok dyniowy zabrany z Wielkiej Sali i wymieniały drobnymi prezencikami. W Warowni natomiast... tu zawsze były pełno prezentów, pełno jedzenia i pełno ludzi. I pełno rozbitych bombek.
- Na pewno ci nie pomóc? - zapytała zatroskana, niemal w chórku z Erikiem, przechylając się w fotelu i wyglądając zza podłokietnika na rozsypane po podłodze drobinki. - Tylko uważaj, żeby się nie pokaleczyć...
To były jej pierwsze święta od dawna, gdzie nie miała możliwości zdecydowania, czy zostać w szkole czy może jednak wrócić do Warowni. Nie to, żeby jej to przeszkadzało, ale zawsze chociaż trochę kusiło ją by przesiedzieć Yule w dormitorium, z tymi paroma koleżankami które nie miały możliwości wrócić do własnych rodzin - oczywiście, głównie po to żeby dotrzymać im towarzystwa. Zajadały się wtedy po nocy słodyczami, spijały sok dyniowy zabrany z Wielkiej Sali i wymieniały drobnymi prezencikami. W Warowni natomiast... tu zawsze były pełno prezentów, pełno jedzenia i pełno ludzi. I pełno rozbitych bombek.
- Na pewno ci nie pomóc? - zapytała zatroskana, niemal w chórku z Erikiem, przechylając się w fotelu i wyglądając zza podłokietnika na rozsypane po podłodze drobinki. - Tylko uważaj, żeby się nie pokaleczyć...
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.