• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy

[Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#3
10.12.2025, 12:41  ✶  

Była okropnie rozczarowana tym, że brat udawał, że jej nie widzi, przecież nie była ubrana w futro demimoza! Już ona mu jutro pokaże, że nie warto było się tak zachowywać, w głowie układała plan, dzięki któremu będzie mogła uprzykrzyć mu życie. Wpadnie do jego sypialni o piątej rano, obleje wodą i obsypie piórami z sowiarni, na pewno szybko nie zmyje z siebie tego okropnego zapachu ptaków. Ta króta myśl spowodowała, że oczy jej błysnęły, świadomość, że mu się odpłaci spowodowała, że na chwilę poprawił jej się humor. Nie poskarży się przecież matce, że znowu uprzykrza mu życie, bo Jennifer spojrzałaby na niego z politowaniem, że jego młodsza siostra jest w stanie go zaskoczyć. Była przecież tylko niewinnym dzieciakiem, ta, jasne.

Na dworze było tłoczno i gwarno, każdy chciał zająć najlepsze miejsce z możliwych, jednak dość szybko przepchnęła się między całą rodziną, by stanąć obok ostatnich sanek. Jeden z kuzynów próbował ją nieco przesunąć, najwyraźniej również upatrzył sobie to miejsce, widziała, że wołał swojego starszego brata, aby do niego dołączył. Posłała mu jednak zabójcze spojrzenie i pokręciła głową, to był jasny przekaz dla niego, to miejsce było zajęte. Musiała jednak znaleźć kogoś, kto z nią usiądzie, bo zaraz zacznie się walka o to, że sama korzysta z najlepszego miejsca z możliwych. Tutaj wszyscy zawsze się między sobą przepychali i udowadniali swoje racje, a nie chciała zaliczyć tarzania się w śniegu przed kuligiem, bo wiedziała, że nie będzie się bawiła tak wyśmienicie, kiedy jej ubrania będą mokre. Miała w tym ogromne doświadczenie. Co roku podczas Yule bowiem kończyli świętowanie w ten sposób, zawsze był kulig i ognisko.

Znalazła jednak ofiarę... to znaczy towarzysza na nadchodzącą rozrywkę. Był to jej kuzyn, syn siostry taty, nie znała go jakoś bardzo, tata mówił, że ciocia kiedyś była inna i fajna i że się bardzo lubili, ale drogi rodzeństwa się rozchodzą kiedy ci zakładają swoje rodziny. Trochę w to nie wierzyła, nie chciało jej się wierzyć, że miałaby kiedyś przestać spotykać się z James'em, był przecież jej najlepszym, najfajniejszym starszym bratem, to znaczy zazwyczaj był, dzisiaj ją wkurzył więc go nie lubiła.

Na jej twarzy pojawił się uśmiech. Chciał z nią jechać! EKSTRA, nikt nie wypchnie jej z najlepszego miejsca z możliwych, nawet nie musiała go do tego jakoś bardzo przekonywać.

- Dobra, jak chcesz... - Zaczęła, chciała być dla niego miła, bo się zgodził z nią jechać.

- Jak chcesz, żeby najbardziej bujało, to usiądziesz z tyłu, nigdzie nie buja tak jak z tyłu. - Była śmiertelnie poważna w tym, co mówiła, dzieliła się właśnie swoim wieloletnim doświadczeniem.

- Jak będziemy się razem przechylać na boki, to będzie jeszcze bardziej bujało. - A przecież najważniejsze było to, żeby bujało jak najbardziej, nic innego nie liczyło się podczas takich przejażdżek.

Poprawiła swoją czapkę, pewnie z jakiegoś lisa, która spadła jej na oczy, była gotowa, aby zająć miejsce.

- Tata zaraz będzie ruszał, musimy usiąść, trzymaj się tylko mocno, bo jak nie, to spadniesz i będzie słabo, bo oni nie patrzą, czy ktoś spadł... - W tym też już miała niewielkie doświadczenie, a raczej widziała, że spotkało to jej brata. Tutaj nikt nie miał litości dla dzieci, musiały się hartować i radzić sobie same.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4490), Geraldine Greengrass-Yaxley (4253)




Wiadomości w tym wątku
[Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.12.2025, 23:37
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Benjy Fenwick - 10.12.2025, 01:01
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.12.2025, 12:41
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Benjy Fenwick - 10.12.2025, 20:26
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.12.2025, 00:23
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Benjy Fenwick - 11.12.2025, 23:45
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.12.2025, 09:50
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Benjy Fenwick - 21.12.2025, 21:01
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.12.2025, 22:10
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.02.2026, 04:30
RE: [Yule 1951] last christmas | Geraldine, Benjy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.02.2026, 12:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa