02.03.2023, 12:37 ✶
Wyczerpał mu się limit czytania czegokolwiek poza etykietą butelki alkoholu. Przez najbliższy tydzień nie musi uzupełniać wiedzy w ten najbardziej nudny sposób. Minęło kilka dłuższych chwil udawania, że śpi i w tym czasie podjął tę mądrą decyzję, że jeśli czegoś nie będzie wiedział to po prostu zapyta mądrzejszych o siebie. Zauważył, że otaczające go dziewczęta (nie teraz, ogółem) uważają go za głupka więc skoro tak, to chętnie będzie obciążać je pytaniami. Nie zdążył się podnieść kiedy usłyszał lekki rumor zwieńczony ochlapaniem jego zacnej osobistości alkoholem. Podniósł się, czując wsiąkającą wilgoć na ramieniu i kilkanaście kropel przy włosach. Otwierał już usta z zamiarem solidnego opierdzielenia za takie traktowanie kiedy jego oczom ukazała się bardzo ładna dziewczyna. Momentalnie zmienił swoje zamiary i uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Jeśli chcesz zaproponować mi piwo to można tradycyjnie, słowami. Nie trzeba mnie oblewać.- roześmiał się i popatrzył na nią lekko zadziornie chcąc od razu wybadać czy ta ładna rozmówczyni potrafi przejść z tonów troski w wesołość. Tak łatwo jej stąd nie wypuści… Od razu zignorował tytułowanie bo nie wydawało się, aby była od niego jakoś szczególnie starsza. Przesunął bladymi palcami po wściekle rudych włosach, zgarniając z nich wilgoć alkoholu. Zerknął na pergaminy i książkę. Widząc na niej plamy wzruszył ramionami i jedynie machnął różdżką, przewracając pergaminom ich pierwotny kształt - kauczukowe piłeczki wylosowane w mugolskiej maszynie.
- Chyba nie jest w porządku.- grał dalej i odpowiadał, próbując ją przy sobie zatrzymać na dłuższą chwilę. Na jego twarzy igrała niepoważna wesołość. To zdecydowanie lepsza forma spędzania czasu niż czytanie o sposobach mordowania potworów.
- Czuję zawroty głowy i mrowienie w gardle. Obawiam się, że będziesz musiała wynagrodzić mi te szkody. Co powiesz na współudział w planowanej dzisiaj zbrodni w postaci karaoke?- podniósł się przy stole i wyciągnął w jej stronę rękę, przedstawiając się gładko swym imieniem. Nie miał najmniejszych oporów przed zapraszaniem ładnych kobiet do stolika, do spędzenia razem wieczoru. Łaknął towarzystwa więc sobie je organizował skoro los podsuwał mu możliwości.
- Jeśli chcesz zaproponować mi piwo to można tradycyjnie, słowami. Nie trzeba mnie oblewać.- roześmiał się i popatrzył na nią lekko zadziornie chcąc od razu wybadać czy ta ładna rozmówczyni potrafi przejść z tonów troski w wesołość. Tak łatwo jej stąd nie wypuści… Od razu zignorował tytułowanie bo nie wydawało się, aby była od niego jakoś szczególnie starsza. Przesunął bladymi palcami po wściekle rudych włosach, zgarniając z nich wilgoć alkoholu. Zerknął na pergaminy i książkę. Widząc na niej plamy wzruszył ramionami i jedynie machnął różdżką, przewracając pergaminom ich pierwotny kształt - kauczukowe piłeczki wylosowane w mugolskiej maszynie.
- Chyba nie jest w porządku.- grał dalej i odpowiadał, próbując ją przy sobie zatrzymać na dłuższą chwilę. Na jego twarzy igrała niepoważna wesołość. To zdecydowanie lepsza forma spędzania czasu niż czytanie o sposobach mordowania potworów.
- Czuję zawroty głowy i mrowienie w gardle. Obawiam się, że będziesz musiała wynagrodzić mi te szkody. Co powiesz na współudział w planowanej dzisiaj zbrodni w postaci karaoke?- podniósł się przy stole i wyciągnął w jej stronę rękę, przedstawiając się gładko swym imieniem. Nie miał najmniejszych oporów przed zapraszaniem ładnych kobiet do stolika, do spędzenia razem wieczoru. Łaknął towarzystwa więc sobie je organizował skoro los podsuwał mu możliwości.