12.12.2025, 10:30 ✶
Gdyby Lyssa zastanawiała się nad losem innych ludzi i faktem, że byli tacy co wciąż chodzili po tym świecie z niezerwaną więzią Beltane, to pewnie niesamowicie by im współczuła. Trochę braku pomyślunku, trochę tego posmaku nieszczęśliwej miłości, bo w sumie trzeba było być odrobinkę chociaż masochistą, żeby robić sobie takie rzeczy. Ona swojej już dawno się pozbyła i była sama sobie niezwykle z tego powodu wdzięczna.
O spotkaniu autorskim panicza Lockharta nie wiedziała, bo nie dostała przecież na nie żadnego zaproszenia. Tak całkiem poważnie jednak, była zbyt zajęta swoimi sercowymi rozterkami, to jest że była absolutnie nieszczęśliwa, nikt jej nie kochał i nie poświęcał jej wystarczającej ilości uwagi. Cierpiała więc, a wraz z nią cierpiał i Peregrinus, który stawał się światkiem wszelkich jej utyskiwań, a także ofiarą licznych wybuchów.
Z domu wyszła, by oczyścić myśli. Zaczerpnąć świeżego powietrza, przejść się wzdłuż Horyzontalnej i jakimś cudem nogi powiodły ją dalej, aż na Pokątną. A potem wreszcie stanęła przed Dziurawym, a nogi zaczęły boleć. Pewnie normalnie nie pomyślałaby nawet, żeby zawitać w barze. Było tu odrobinkę obskurnie i nikt wcześniej jej tutaj nie zabrał, więc nie wiedziała czy w sumie wypadało i było warto w ogóle tu zaglądać.
Drzwi skrzypnęły, Lyssa weszła do środka, powoli idąc dalej przez salę i uśmiechnęła się delikatnie, bo nie spodziewała się zastać tutaj kogoś znajomego. Zatrzymała się obok niego i założyła ręce za siebie.
- Co dziewczyna taka jak ja, musi zrobić by chłopak taki jak ty, postawił jej... - szybko spojrzała na zachęcający szyld. - grzańca? - przekrzywiła lekko głową, przyglądając mu się nieco rozbawiona tym niespodziewanym spotkaniem.
O spotkaniu autorskim panicza Lockharta nie wiedziała, bo nie dostała przecież na nie żadnego zaproszenia. Tak całkiem poważnie jednak, była zbyt zajęta swoimi sercowymi rozterkami, to jest że była absolutnie nieszczęśliwa, nikt jej nie kochał i nie poświęcał jej wystarczającej ilości uwagi. Cierpiała więc, a wraz z nią cierpiał i Peregrinus, który stawał się światkiem wszelkich jej utyskiwań, a także ofiarą licznych wybuchów.
Z domu wyszła, by oczyścić myśli. Zaczerpnąć świeżego powietrza, przejść się wzdłuż Horyzontalnej i jakimś cudem nogi powiodły ją dalej, aż na Pokątną. A potem wreszcie stanęła przed Dziurawym, a nogi zaczęły boleć. Pewnie normalnie nie pomyślałaby nawet, żeby zawitać w barze. Było tu odrobinkę obskurnie i nikt wcześniej jej tutaj nie zabrał, więc nie wiedziała czy w sumie wypadało i było warto w ogóle tu zaglądać.
Drzwi skrzypnęły, Lyssa weszła do środka, powoli idąc dalej przez salę i uśmiechnęła się delikatnie, bo nie spodziewała się zastać tutaj kogoś znajomego. Zatrzymała się obok niego i założyła ręce za siebie.
- Co dziewczyna taka jak ja, musi zrobić by chłopak taki jak ty, postawił jej... - szybko spojrzała na zachęcający szyld. - grzańca? - przekrzywiła lekko głową, przyglądając mu się nieco rozbawiona tym niespodziewanym spotkaniem.
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.