Gdyby tylko wiedziała, jak się tym wszystkim zamartwiał Theodore wyszłaby z inicjatywą kilku kolejnych prób, aby nabył wprawy. Zdarzyło już się jej eksperymentować z podobnymi rzeczami ze swoimi przyjaciółmi. Ćwiczyli do momentu, w którym mieli pewność, że wszystko wychodzi tak jak należy. Wood miała bardzo lekkie podejście do spraw tego typu, nie uważała tego, za coś złego. Zdawała sobie jednak sprawę, że ludzie są różni i każdy może inaczej reagować. Dlatego też postanowiła to wszystko przemilczeć. Najwyżej później pojawi się kolejny odpowiedni moment, żeby sprawdzić, czy to była jednorazowa niedyspozycja ze strony Lovegooda.
- Czasami, może trochę. - Rzekła do niego uśmiechając się przy tym niewinnie. Zdarzało jej się być słodką, kiedy miała na to ochotę. Były to jednak tylko pozory, potrafiła też mocno zajść za skórę, jednak w tej chwili nie odczuwała takiej potrzeby, szczególnie, że Theo od samego początku był dla niej bardzo miły. Owinął ją sobie wokół palca, to w jaki sposób prowadził ich konwersację powodowało, że miała ochotę odwdzięczać mu się tym samym.
Wood wzbiła się w powietrze jako pierwsza, nie oglądała się za siebie. Jeśli chodziło o wszelkie konkurencje, to ogromną przyjemność sprawiało jej wygrywanie. Nie sądziła, że dzisiaj będzie inaczej. Skupiła się na tym, żeby zwyciężyć. Mogła dać mu fory, ale nie leżało to w jej naturze. Nawet podczas takich przyjacielskich zawodów wygrana była dla niej bardzo istotna.
Leciała więc przed siebien bardzo szybko. Przyglądała się uważnie temu, co było na dole, żeby nie przegapić miejsca, które miało być metą. Żółte, czerwone kwiatki... Nie miała problemu, aby znaleźć łąkę, o której wspomniał jej towarzysz. Zniżyła swój tor lotu, aby za chwilę wylądować na ziemi. Zrobiła to dosyć szybko, przez co lądowanie nie do końca jej się udało. Zahaczyła stopą o ziemię będąc jeszcze w powietrzu i spadła na polanę. Odbiła się dosyć mocno od podłoża. Póki co nie wstawała z ziemi, śmiała się do siebie z tego, jak nieudolnie wylądowała. - Wygrałam!!!- Krzyknęła jeszcze do Theo. W końcu była pierwsza w miejscu docelowym, może zrobiła to w nie najlepszym stylu, ale to nie było istotne.