12.12.2025, 22:15 ✶
Elliott Malfoy
Jego responsywność była przyjemna - zarówno w tańcu jak i rozmowie. Pięknie mówił o przedstawieniu, które z jej perspektywy aż nazbyt składało się z zestawu kroków, pieruetów i podskoków. Ciało poddawało się woli na pół automatycznie, wciąż jednak w głowie wystukiwał jednolity puls metronom, wciąż kluczową rolę odgrywała kontrola. Ale on był widzem, on miał oglądać wcale nie maszynerię od środka, a właśnie kolejne i kolejne warstwy czyniące z mechanicznej pracy mięśni coś co wielu nazywa sztuką. Była doskonała. Była perfekcyjna. I wielu ludziom to w niej przeszkadzało najbardziej. Pan Kanclerz zdawał się jednak dostrzegać tę perfekcję i doceniać ją, kusząc słowem, wyciągając ku niej dłoń z jabłkiem, w które przecież chciała wgryźć swoje równe białe zęby.
Chciał żeby jadła mu z ręki, ale Lauretta mimo ograniczonej zamożności i lęku nadchodzącej perspektywy porzucenia desek teatru na rzecz sali do treningu kolejnych pokoleń małych primabalerin, Lauretta mimo wszystko odrzuciła jego ofertę. Nie. Nie odrzuciła. Łagodnie opuszkami palców pogładziła dłoń, pozwalając srebrzystym oczom te dwie sekundy dłużej zaczepić się w kontakcie z figlarnym uśmiechem kogoś, kto chciałby, kto mógłby w tej dłoni trzymać jej los, a nie próżną pokusę krotochwili w której flirt na moment nabiera cielesności by wzlecieć i zgasnąć przed świtem.
– Szczęśliwie Dzień Pamięci się zbliża, a Muza szykuje spektakl, o wiele bardziej kameralny, ale i przez to o wiele bardziej... intymny w swoim wyrazie. Jestem w stanie empatycznie zrozumieć niechęć do nudy, gdy życie kogoś wypełniają rzędy cyfr, ale w przypadku tego nadchodzącego wydarzenia... dołożę wszelkich starań, aby nuda była ostatnią, która zasiądzie obok Pana na widowni. – Z gracją odsunęła się o krok i złożyła mu ukłon w podzięce za taniec i towarzystwo, po czym z całkiem lekkim sercem odeszła, aby tym razem poadorować swoją osobą wuja, dyrektora teatru i zadbać, aby przy podziale finansów nie zapomniano o jej wkładzie podczas bankietu w dobrostan co znamienitszych gości.