13.12.2025, 12:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2025, 12:52 przez Brenna Longbottom.)
– Nie jestem pewna czy próbuje nas zachęcić, czy nam grozi – szepnęła do Atreusa apropos słów barmanki, która przysięgała, że zmodyfikowana receptura zwali ich z nóg, choć samej kobiecie posłała pogodny uśmiech, gdy wręczała zapłatę i napiwek.
Mały łyk na razie jednak jej nie powalił, ani z zachwytu, ani na całe szczęście z żadnego innego powodu: był gorący, więc trzeba było kosztować ostrożnie, i na pewno nie pożałowało przypraw, w pierwszej chwili Brenna czuła więc głównie cynamon. Przy okazji przyszło jej też nagle do głowy, że może powinna była spytać Atreusa, czy chodził kiedyś z Agathą, zanim upiła tego grzańca, bo jeszcze zaraz się okaże, że ta im czegoś do niego dorzuciła, tak z dobrego serca…
– Czujesz się zwalony z nóg? – spytała, spoglądając na niego znad kufla. Odstawiła naczynie na blat pierwszego wolnego stolika, by pozwolić grzańcowi trochę przestygnąć i opadła na krzesło. A potem odruchowo sięgnęła dłonią do kieszeni, jakby chciała się upewnić, że koperta wciąż tam była. I była, zacisnęła na niej palce. Zmięła papier i skrzywiła się lekko.
Może powinna dziś wieczorem spróbować widmowidzenia. Unikała tego ostatnio, ale to się jej nie podobało.
– A to jest fascynujące, bo podobno szukał akt sprawy Grega Thatchera i stracił poczucie czasu. Tyle że musiałby je stracić na minimum dwadzieścia cztery godziny, po drugie dziewczyna zgłosiła, że Greg Thatcher ją prześladuje i używa jakiejś podejrzanej magii, kiedy Paddy’ego nie było w pracy.
Gdzieś siedzący przy stoliku w rogu regulował radio. Brenna nie znała piosenki, która z niego popłynęła, może ot złapał mugolską stację – nic niezwykłego, biorąc pod uwagę, że rozgłośnia radiowa Nottów ucierpiała podczas Spalonej Nocy – a może był to jakiś nowy przebój kogoś z magicznej sceny muzycznej, kogo utworów nie zdążyła poznać.
Muzyka zdawała się brzmieć jakoś dziwnie w Londynie po Spalonej Nocy, ale trudno było powiedzieć, że nie pasowało do chłodu wczesnej, jesiennej nocy, gdy za oknami Dziurawego Kotła zdążyła zapaść ciemność.
I really can't stay (But, baby, it's cold outside)
I've got to go away (But, baby, it's cold outside)
This evening has been (Been hoping that you'd drop in)
So very nice (I'll hold your hands, they're just like ice)
My mother will start to worry (Beautiful, what's your hurry?)
My father will be pacing the floor (Listen to the fireplace roar)
So, really, I'd better hurry (Beautiful, please don't hurry)
But maybe just a half a drink more (Put some records on while I pour)
Mały łyk na razie jednak jej nie powalił, ani z zachwytu, ani na całe szczęście z żadnego innego powodu: był gorący, więc trzeba było kosztować ostrożnie, i na pewno nie pożałowało przypraw, w pierwszej chwili Brenna czuła więc głównie cynamon. Przy okazji przyszło jej też nagle do głowy, że może powinna była spytać Atreusa, czy chodził kiedyś z Agathą, zanim upiła tego grzańca, bo jeszcze zaraz się okaże, że ta im czegoś do niego dorzuciła, tak z dobrego serca…
– Czujesz się zwalony z nóg? – spytała, spoglądając na niego znad kufla. Odstawiła naczynie na blat pierwszego wolnego stolika, by pozwolić grzańcowi trochę przestygnąć i opadła na krzesło. A potem odruchowo sięgnęła dłonią do kieszeni, jakby chciała się upewnić, że koperta wciąż tam była. I była, zacisnęła na niej palce. Zmięła papier i skrzywiła się lekko.
Może powinna dziś wieczorem spróbować widmowidzenia. Unikała tego ostatnio, ale to się jej nie podobało.
– A to jest fascynujące, bo podobno szukał akt sprawy Grega Thatchera i stracił poczucie czasu. Tyle że musiałby je stracić na minimum dwadzieścia cztery godziny, po drugie dziewczyna zgłosiła, że Greg Thatcher ją prześladuje i używa jakiejś podejrzanej magii, kiedy Paddy’ego nie było w pracy.
Gdzieś siedzący przy stoliku w rogu regulował radio. Brenna nie znała piosenki, która z niego popłynęła, może ot złapał mugolską stację – nic niezwykłego, biorąc pod uwagę, że rozgłośnia radiowa Nottów ucierpiała podczas Spalonej Nocy – a może był to jakiś nowy przebój kogoś z magicznej sceny muzycznej, kogo utworów nie zdążyła poznać.
Muzyka zdawała się brzmieć jakoś dziwnie w Londynie po Spalonej Nocy, ale trudno było powiedzieć, że nie pasowało do chłodu wczesnej, jesiennej nocy, gdy za oknami Dziurawego Kotła zdążyła zapaść ciemność.
I really can't stay (But, baby, it's cold outside)
I've got to go away (But, baby, it's cold outside)
This evening has been (Been hoping that you'd drop in)
So very nice (I'll hold your hands, they're just like ice)
My mother will start to worry (Beautiful, what's your hurry?)
My father will be pacing the floor (Listen to the fireplace roar)
So, really, I'd better hurry (Beautiful, please don't hurry)
But maybe just a half a drink more (Put some records on while I pour)
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.