13.12.2025, 14:13 ✶
Jonathan w pierwszej chwili nie zrozumiał czemu teraz miałby być bardziej zajety, gdy dotarło do niego że chyba mieli w głowie zupełnie inne francuskie aktywności.
– Oh tak. Zdecydowanie teraz jestem bardziej zajęty – powiedział ugodowo. – Nigdy wcześniej nie byłem tak cudownie zajęty jak teraz, nawet jeśli miałem na myśli moje obowiązki jako ambasador.
Chwilę później Anthony wstał, a zaopiekowany Jonathan wbił twarz w pachnącą smoczą krwią poduszkę absolutnie zachwycony faktem, że ktoś tak o niego dba i jeszcze nie wykluczał podobnych doświadczeń w przyszłości.
– Nie robię wszystkiego sam – zaprotestował, wciąż nawet nie podnosząc głowy. – Ale nie będę przecież chodzić do fryzjera dla zwykłej wcierki do włosów lub nie pozwalać sobie na jesienne wydanie mojego ulubionego olejku pod oczy. – Przecież miał jedynie to co niezbędne tylko czasem w różnych wariacjach, ale chyba było to normalne. – Twój Mulciber zapewne nie robi sobie wcierki do włosów i dlatego ma czas na rozwijanie swojego trzeciego oka – mruknął już pod nosem, ale zaraz potem zmarszczył brwi, bo przecież to on miał większe prawo mianować się Mulciberem Anthony'ego, niż ktokolwiek inny. – W zwykłej z zieloną zatyczką. Ma jakąś dziwną medyczną nazwę i chyba na etykiecie z tyłu powinno być coś o bólu. Hm… Może… Może sprawdź obok kremu na ekstremalne zimy. W takim błękitnym pudełeczku.
– Oh tak. Zdecydowanie teraz jestem bardziej zajęty – powiedział ugodowo. – Nigdy wcześniej nie byłem tak cudownie zajęty jak teraz, nawet jeśli miałem na myśli moje obowiązki jako ambasador.
Chwilę później Anthony wstał, a zaopiekowany Jonathan wbił twarz w pachnącą smoczą krwią poduszkę absolutnie zachwycony faktem, że ktoś tak o niego dba i jeszcze nie wykluczał podobnych doświadczeń w przyszłości.
– Nie robię wszystkiego sam – zaprotestował, wciąż nawet nie podnosząc głowy. – Ale nie będę przecież chodzić do fryzjera dla zwykłej wcierki do włosów lub nie pozwalać sobie na jesienne wydanie mojego ulubionego olejku pod oczy. – Przecież miał jedynie to co niezbędne tylko czasem w różnych wariacjach, ale chyba było to normalne. – Twój Mulciber zapewne nie robi sobie wcierki do włosów i dlatego ma czas na rozwijanie swojego trzeciego oka – mruknął już pod nosem, ale zaraz potem zmarszczył brwi, bo przecież to on miał większe prawo mianować się Mulciberem Anthony'ego, niż ktokolwiek inny. – W zwykłej z zieloną zatyczką. Ma jakąś dziwną medyczną nazwę i chyba na etykiecie z tyłu powinno być coś o bólu. Hm… Może… Może sprawdź obok kremu na ekstremalne zimy. W takim błękitnym pudełeczku.