13.12.2025, 14:23 ✶
Pytanie o jakość balu skomentowała jedynie tajemniczym, krótkim uśmiechem, który ozdobił delikatnie przechyloną głowę, osłoniętą przez spływającą zasłonę jasnych włosów. Jakby tajemnica ukryta w tym prostym, naturalnym geście skierowana była jedynie do pytającego.
Zsunęła płaszcz z ramienia na oparcie wolnego krzesła. - Oh. Nie znamy się od tej strony. - Skwitowała próby żartów z nazwiska, przewracając ostentacyjnie oczami.
Z typową dla niej gracją usiadła na krześle dosuwając się do stołu.
W trakcie, gdy na nowo układała fałdy swojej spódnicy, delikatnie zakładając nogę na nodze, rzuciła szybkie, dyskretne spojrzenie na Lazarusa. Niby przypadkowe i mimowolne ale całkiem celowo sprawdzające jego reakcję na tę zaczepkę. Kiedy już usiadła, jej poza była elegancka, ale jednocześnie swobodna. Lekkie, rytmiczne bujanie jedną stopą pod stołem zdradzało jej wewnętrzny spokój i zadowolenie z obecnego towarzystwa.
Przeskoczyła spojrzeniem pomiędzy rozmówcami, obserwując rodzącą się interakcję między Urd a Lazarusem. Była to dobra okazja do ich zapoznania. Podczas tyrady dziwnych pytań Urd niby od niechcenia, powolnym ruchem sięgnęła pozornie ku jej kubkowi. Jej smukły wyciągnięty palec jednak obrał na cel małego duszka próbując pogłaskać go po główce.
Delikatnie zachichotała na uwagę o chodzeniu po ścianach ale jednocześnie posłała kobiecie karcące spojrzenie spod uniesionej brwi. Sięgnęła po losowe naczynie z grzańcem. Uniosła je powoli do ust odrywając uwagę od widmowego pieszczoszka.
Mocny zapach alkoholu zaatakował jej węch kiedy gryzący smak rozlewał się na języku. Mały łyczek niósł w sobie dziwną gamę smaków w towarzystwie korzennych aromatów. Przełknęła gryzącą miksturę, po której pozostał ledwie wyczuwalny posmak miedzianego naczynia w jakim trunek nabierał swojej temperatury.
- Chyba nie miałam okazji zapytać czy terraria są kwestią wyczucia estetyki czy mają bardziej praktyczne zainteresowanie. - Wypowiedziała tą uwagę z wyczuwalną nutką żalu, ze do tej pory nie zainteresowała się tym aspektem życia swojego kolegi. - Mam nadzieję, że nie kryję się za tym jakaś mroczna tajemnica. - Delikatny uśmiech uprzejmego zainteresowania zagościł na jej twarzy promieniując zachęcająco w stronę Lazarusa.
Zsunęła płaszcz z ramienia na oparcie wolnego krzesła. - Oh. Nie znamy się od tej strony. - Skwitowała próby żartów z nazwiska, przewracając ostentacyjnie oczami.
Z typową dla niej gracją usiadła na krześle dosuwając się do stołu.
W trakcie, gdy na nowo układała fałdy swojej spódnicy, delikatnie zakładając nogę na nodze, rzuciła szybkie, dyskretne spojrzenie na Lazarusa. Niby przypadkowe i mimowolne ale całkiem celowo sprawdzające jego reakcję na tę zaczepkę. Kiedy już usiadła, jej poza była elegancka, ale jednocześnie swobodna. Lekkie, rytmiczne bujanie jedną stopą pod stołem zdradzało jej wewnętrzny spokój i zadowolenie z obecnego towarzystwa.
Przeskoczyła spojrzeniem pomiędzy rozmówcami, obserwując rodzącą się interakcję między Urd a Lazarusem. Była to dobra okazja do ich zapoznania. Podczas tyrady dziwnych pytań Urd niby od niechcenia, powolnym ruchem sięgnęła pozornie ku jej kubkowi. Jej smukły wyciągnięty palec jednak obrał na cel małego duszka próbując pogłaskać go po główce.
Delikatnie zachichotała na uwagę o chodzeniu po ścianach ale jednocześnie posłała kobiecie karcące spojrzenie spod uniesionej brwi. Sięgnęła po losowe naczynie z grzańcem. Uniosła je powoli do ust odrywając uwagę od widmowego pieszczoszka.
Mocny zapach alkoholu zaatakował jej węch kiedy gryzący smak rozlewał się na języku. Mały łyczek niósł w sobie dziwną gamę smaków w towarzystwie korzennych aromatów. Przełknęła gryzącą miksturę, po której pozostał ledwie wyczuwalny posmak miedzianego naczynia w jakim trunek nabierał swojej temperatury.
- Chyba nie miałam okazji zapytać czy terraria są kwestią wyczucia estetyki czy mają bardziej praktyczne zainteresowanie. - Wypowiedziała tą uwagę z wyczuwalną nutką żalu, ze do tej pory nie zainteresowała się tym aspektem życia swojego kolegi. - Mam nadzieję, że nie kryję się za tym jakaś mroczna tajemnica. - Delikatny uśmiech uprzejmego zainteresowania zagościł na jej twarzy promieniując zachęcająco w stronę Lazarusa.