13.12.2025, 16:28 ✶
— Niczego mi nie brakuje, bo spędzając dnie w tej chacie, nie zajmuję się wyłącznie leżeniem. Pracuję na to, czego potrzebuję. Wiesz, ile leków zażywają starsze czarownice z Doliny? Młodsi też się coraz częściej budzą i przychodzą. Ostatnio ktoś mi nawet opowiadał, że Lupinowie dosypują mugolskich substancji do swoich eliksirów leczniczych, więc kupuje tylko u mnie. — Wpadła niepotrzebnie w dygresję, lecz szybko powróciła do przerwanego tematu: — Robię zaopatrzenie do domu pogrzebowego, robię dekoracje do świątyni Whitecroft. Gdybyś poszedł ze mną do Kowenu, po nabożeństwie pokazałabym ci swoje partie. W logistykę gotowania obiadów dla jednej osoby nawet nie będę zaczynać brnąć.
Może to był alkohol, a może zły humor, lecz nie dało się nie zauważyć, że od samego początku Leviathan był dla Helloise okropny. I choć przymykała na to oko, zbijając wszystkie jego docinki, podskórnie zaczynała czuć, że ta anielska cierpliwość może nie być nieograniczona.
— Mężczyźni wychodzą tak od brudnokrwistych kochanek, których się wstydzą — parsknęła czarownica, unosząc brew w politowaniu. Obeszła stół i znalazła z Leviathanem twarzą w twarz. — A to tylko wizyta u rodziny. I jesteśmy tu tylko my dwoje. Przed kim miałbyś się wstydzić, że spędzasz ze mną czas? Przede mną czy przed sobą? — Pochyliła się nad czarodziejem, żeby zwąchać, jak intensywnie otacza go mgła alkoholu. W oczach miała to niezadowolenie, jakie matki okazują nastoletnim synom, gdy wyczują od nich pierwsze piwo czy papierosa. — Potraktuj mnie jeszcze jakąś złośliwością. Prawie uwierzyłam, że mną gardzisz — mruknęła cicho, zanim się odsunęła, żeby przeglądać szafki kuchenne w poszukiwaniu inspiracji kulinarnej.
Nie lubiła, gdy Rowle wychodził za wcześnie. Zawsze próbowała zatrzymać go przy sobie jak najdłużej. To, że przychodził, często było obowiązkiem. To, że zostawał, oznaczało, że ona wciąż nie była mu obojętna, niezależnie od wzystkiego, co mówił.
— Piernik? Mam składniki na ciasto piernikowe z jabłkami. Nie ma nic eksperymentalnego w przetworach jabłkowych. Nie musisz się bać. Eksperymentalną można do niego zrobić polewę.
Może to był alkohol, a może zły humor, lecz nie dało się nie zauważyć, że od samego początku Leviathan był dla Helloise okropny. I choć przymykała na to oko, zbijając wszystkie jego docinki, podskórnie zaczynała czuć, że ta anielska cierpliwość może nie być nieograniczona.
— Mężczyźni wychodzą tak od brudnokrwistych kochanek, których się wstydzą — parsknęła czarownica, unosząc brew w politowaniu. Obeszła stół i znalazła z Leviathanem twarzą w twarz. — A to tylko wizyta u rodziny. I jesteśmy tu tylko my dwoje. Przed kim miałbyś się wstydzić, że spędzasz ze mną czas? Przede mną czy przed sobą? — Pochyliła się nad czarodziejem, żeby zwąchać, jak intensywnie otacza go mgła alkoholu. W oczach miała to niezadowolenie, jakie matki okazują nastoletnim synom, gdy wyczują od nich pierwsze piwo czy papierosa. — Potraktuj mnie jeszcze jakąś złośliwością. Prawie uwierzyłam, że mną gardzisz — mruknęła cicho, zanim się odsunęła, żeby przeglądać szafki kuchenne w poszukiwaniu inspiracji kulinarnej.
Nie lubiła, gdy Rowle wychodził za wcześnie. Zawsze próbowała zatrzymać go przy sobie jak najdłużej. To, że przychodził, często było obowiązkiem. To, że zostawał, oznaczało, że ona wciąż nie była mu obojętna, niezależnie od wzystkiego, co mówił.
— Piernik? Mam składniki na ciasto piernikowe z jabłkami. Nie ma nic eksperymentalnego w przetworach jabłkowych. Nie musisz się bać. Eksperymentalną można do niego zrobić polewę.
dotknij trawy