13.12.2025, 17:01 ✶
Jonathan uśmiechnął się szeroko i zmienił położenie tak, aby pościel przestała ukrywać ten uśmiech przeznaczony dla drugiego mężczyzny. Uśmiech, który absolutnie nic nie robił sobie z karcącego spojrzenia, którym został obdarowany, chociaż prawdę mówiąc zdecydowanie bardziej skupił się na ustach Anthony'ego i ich łagodnej wesołości. Sięgnął po eliksir i od razu opróżnił buteleczkę odczuwając pewną ulgę w fakcie, że ból głowy zaraz pozostanie jedynie nieprzyjemnym wspomnieniem. W końcu podziwianie Anthony'ego, chociaż możliwe zawsze i wszędzie, nie ważne jakby się nie czuł, było zdecydowanie milsze, gdy nie towarzyszył mu tępy dyskomfort.
– Oh wiesz jak jest. Nawet Dawid Michała Anioła potrzebuje czasem niewielkich zabiegów do podtrzymania jego świetności – powiedział, moszcząc się wygodniej na czerwonym jedwabiu. – Ładny szlafrok mój drogi. I nie przejmuj się zakolami. Po pierwsze będę cię kochał nieważne jaka by nie była twoja sytuacja włosową, po drugie od dzisiaj ty też będziesz stosował regularne wcierki i obawiam się, że muszę autorytarnie przejąć kontrolę nad twoją pielęgnacją włosów, a po trzecie… Czy mówiłem ci już dzisiaj jak doskonale wyglądasz w tej fryzurze?
A może to była kwestia tego, jak doskonała była twarz Shafiqa sama w sobie? Bo wystarczyło jedno spojrzenie i Jonathan czuł, jak w niej przepada, na twarzy pojawia się uśmiech, a serce wypełnia się zachwytem jeszcze bardziej, chociaż za każdym razem wątpił czy było to w ogóle możliwe.
Masaż głowy zdecydowanie zaliczał się do tych przyjemnych aspektów poranka. Czy raczej przyjemnych aspektów całego życia. Jonathan, nieco na oślep, przyciągnął do siebie kołdrę i okrył nią swoje ciało nie chcąc by coś tak trywialnego jak chłód, psuło im ten moment.
– To mówisz, że kiedy będziemy mogli urządzić sobie sesję SPA u ciebie w domu? – zapytał, raz po raz przymykając oczy, jakby nie mógł zdecydować się czy woli podziwiać ukochanego, czy jeszcze na chwilę pozwolić zmysłom zatopić się w ciemności.
– Oh wiesz jak jest. Nawet Dawid Michała Anioła potrzebuje czasem niewielkich zabiegów do podtrzymania jego świetności – powiedział, moszcząc się wygodniej na czerwonym jedwabiu. – Ładny szlafrok mój drogi. I nie przejmuj się zakolami. Po pierwsze będę cię kochał nieważne jaka by nie była twoja sytuacja włosową, po drugie od dzisiaj ty też będziesz stosował regularne wcierki i obawiam się, że muszę autorytarnie przejąć kontrolę nad twoją pielęgnacją włosów, a po trzecie… Czy mówiłem ci już dzisiaj jak doskonale wyglądasz w tej fryzurze?
A może to była kwestia tego, jak doskonała była twarz Shafiqa sama w sobie? Bo wystarczyło jedno spojrzenie i Jonathan czuł, jak w niej przepada, na twarzy pojawia się uśmiech, a serce wypełnia się zachwytem jeszcze bardziej, chociaż za każdym razem wątpił czy było to w ogóle możliwe.
Masaż głowy zdecydowanie zaliczał się do tych przyjemnych aspektów poranka. Czy raczej przyjemnych aspektów całego życia. Jonathan, nieco na oślep, przyciągnął do siebie kołdrę i okrył nią swoje ciało nie chcąc by coś tak trywialnego jak chłód, psuło im ten moment.
– To mówisz, że kiedy będziemy mogli urządzić sobie sesję SPA u ciebie w domu? – zapytał, raz po raz przymykając oczy, jakby nie mógł zdecydować się czy woli podziwiać ukochanego, czy jeszcze na chwilę pozwolić zmysłom zatopić się w ciemności.