13.12.2025, 19:12 ✶
– Było bardzo udane, choć niemałą kontrowersję wzbudził fakt, że trwało kilka dni. Sam zdecydowałem się opuścić Snowdonię podczas poprawin, interesy nienawidzą tak długiego przestoju, tym bardziej, że dzień wcześniej i tak było Mabon. Muszę przyznać, że była to dość oryginalna data wybrana przez młodych, można byłoby przypuszczać, że Spalona Noc raczej odwodzić będzie od wesel i ślubów, przez wzgląd na straty nie tylko w budynkach, ale i ludziach. Najwidoczniej jednak żałobę niektórym łatwiej przykryć welonem niż kirem. Z resztą... i na tym spotkaniu nie zabrakło tańców, dziś jeszcze przed wyjściem na premierę otrzymałem zaproszenie od Lestrangów... Pewna rutyna wraca na swoje tory, trudno inaczej interpretować te próby powrotu do normalności – zauważył refleksyjnie. Czy był chętny do tańca na zgliszczach? Niezbyt. Nie zamierzał jednak odpuścić żadnej okazji. Nieobecni zwykle nie mieli racji, a każdy strzępek rozmowy który można było wychwycić na tego typu rautach potrafił być więcej wart niż złoto.
Tymczasem muzyka ucichła, światła nie gasły, aby nie mieli trudności z opuszczeniem budynku. Anthony zatrzymał kołyszący krok, ukłonił się nisko przed panią koroner i ucałował jej dłoń.
– Z tą myślą będę wypatrywał kolejnej możliwości do wspólnego tańca. Będzie mi niewątpliwie łatwiej, gdy każdy z zebranych otrzyma dzięki mocy nadanej przez właściwą ludziom wyobraźnię tak uszy jak i puchaty wiewiórczy ogon. Sądzę, że wielu osobom przydałoby to uroku, z pewnością Philomenie Mulciber, jak Pani sądzi? – Na jego zmęczonej twarzy już błąkał się uśmiech, pani adwokat byłaby zaiste piękną wiewiórką. Czy wiewiórkołakiem właściwie, bo gdy spoglądał w stronę jej jaśnie wielmożnej wytworności, to zachował kościstą sylwetkę i całkiem ludzkie, wciąż złowieszcze spojrzenie. I ta srebrzysta kita. I te spiczaste czujne uszka. Może zatrzyma w sobie to wspomnienie na późniejsze negocjacje. Tak. Zdecydowanie je zatrzyma.
Pożegnał się z Cynthią, życząc jej i sobie rychłego ponownego spotkania, a następnie wzrokiem omiótł tych, którzy jeszcze pozostali. Noc w tym momencie się jeszcze nie kończyła. Czekało go małe tête-à-tête z kanclerzem, im szybciej wydostaną się stąd do zaufanego miejsca, tym lepiej. W końcu wychwycił go spośród tych, którzy jeszcze pozostali w foyer.
– Elliottcie? – wypowiedział imię swojego współpracownika i - daj boginio - sojusznika, zaszywając w tonie ponowione zaproszenie, które już raz zostało przyjęte, teraz zaś domagało się realizacji.
Tymczasem muzyka ucichła, światła nie gasły, aby nie mieli trudności z opuszczeniem budynku. Anthony zatrzymał kołyszący krok, ukłonił się nisko przed panią koroner i ucałował jej dłoń.
– Z tą myślą będę wypatrywał kolejnej możliwości do wspólnego tańca. Będzie mi niewątpliwie łatwiej, gdy każdy z zebranych otrzyma dzięki mocy nadanej przez właściwą ludziom wyobraźnię tak uszy jak i puchaty wiewiórczy ogon. Sądzę, że wielu osobom przydałoby to uroku, z pewnością Philomenie Mulciber, jak Pani sądzi? – Na jego zmęczonej twarzy już błąkał się uśmiech, pani adwokat byłaby zaiste piękną wiewiórką. Czy wiewiórkołakiem właściwie, bo gdy spoglądał w stronę jej jaśnie wielmożnej wytworności, to zachował kościstą sylwetkę i całkiem ludzkie, wciąż złowieszcze spojrzenie. I ta srebrzysta kita. I te spiczaste czujne uszka. Może zatrzyma w sobie to wspomnienie na późniejsze negocjacje. Tak. Zdecydowanie je zatrzyma.
Pożegnał się z Cynthią, życząc jej i sobie rychłego ponownego spotkania, a następnie wzrokiem omiótł tych, którzy jeszcze pozostali. Noc w tym momencie się jeszcze nie kończyła. Czekało go małe tête-à-tête z kanclerzem, im szybciej wydostaną się stąd do zaufanego miejsca, tym lepiej. W końcu wychwycił go spośród tych, którzy jeszcze pozostali w foyer.
– Elliottcie? – wypowiedział imię swojego współpracownika i - daj boginio - sojusznika, zaszywając w tonie ponowione zaproszenie, które już raz zostało przyjęte, teraz zaś domagało się realizacji.