13.12.2025, 19:44 ✶
rozmawia z Gabrielem i Lucy
- Dziękuję, ten eliksir wycisnął ze śpiewania go jeszcze więcej przyjemności, niż zwykle! - skinął głową już-nie-skrzydlatej damie. Rozpoznał hrabiego Montbela dopiero, kiedy ten zbliżył się do niego, prezentując bardzo zębaty uśmiech.
- Witaj, Gabrielu. Ach, zatem to jest dama o której nam wspominałeś! - bez mrugnięcia okiem prześlizgnął się nad wspomnieniem tamtego pełnego rewelacji wieczoru - Jestem zaszczycony. Hrabia zdawał się być pod wielkim wrażeniem pani i teraz rozumiem, dlaczego - zwrócił się do Lucienne. Ujął jej dłoń, jako całkowitą oczywistość przyjmując fakt, że jest po wampirzemu zimna i uniósł ją do ust. Złożył na niej lekki pocałunek, nie odrywając oczu od zasłoniętej maską twarzy kobiety - Jak przebiega pobyt w Anglii?
Celowo nie pytał, jak się jej podoba. Anglia, a zwłaszcza Londyn, nie był ostatnimi czasy w najlepszej formie.
W najmniejszym stopniu nieskrępowany poddał się taksującemu go spojrzeniu wampira, niemal namacalnie łaskoczącemu jego ledwie osłoniętą skórę. Oparł się pokusie podrapania blizny (tego wieczoru już z powrotem starannie ukrytej pod magią toaletki) i tylko strzepnął z ramienia nieistniejący pyłek. Tym, co bardziej go zaskoczyło, było zdrobnienie, jego ulubione, ale niespodziewane z ust Montbela. Przez twarz Hannibala przebiegł nieokreślony, miękki wyraz, szybko zastąpiony kokieteryjnym uśmiechem.
- Jeszcze trochę komplementów, a twoja partnerka będzie zazdrosna… - odpowiedział, patrząc w oczy Gabriela. Albo głodna, pomyślał z pewną ekscytacją, zerkając na jego towarzyszkę - Obawiam się, że nie wpuściliby mnie na bal, gdybym miał na sobie choć jedną sztukę odzienia mniej. Ale, ale - jeżeli zamierzacie odwiedzić The Globe, “Ekstaza Merlina” będzie świetnym wyborem - powiedział, bo skoro Gabrielowi podobały się jego plecy, to jaki spektakl mógł być lepszy? Och, chciałby, żeby zobaczyli go w roli Merlina. Cała ta krew…
-Dokładnie, dzisiaj jestem sam i do wzięcia - odpowiedział równie prowokacyjnie. Pochylił się konspiracyjnie ku Lucienne - Ale to dopiero po występie.