14.12.2025, 10:16 ✶
- Może być i anyż. Nie znam się na zielsku. I na gotowaniu. I na grzaniu grzańca. Zwykle robi to elf - skomentował, krzywiąc się przy tym nieznacznie bo nienawiść do przyrki była w nim silna. No dobrze, nie tyle silna i nienawiść, co zwyczajny brak zainteresowania i zapotrzebowania.
Na jej kolejną odpowiedź ani specjalnie nie zagregował, ani nie uznał jej za wiążącą. Takie podchody to się robiło co najwyżej na pierwszym roku szkoły, a nie jako dorosły człowiek siedzący w Dziurawym Kotle. Do tego łapania go za rękę, to się zdążył nawet chyba trochę przyzwyczaić, bo Longbottom nie wydawała się mieć z tym większego problemu.
- Hm, rozumiem - odpowiedział dość powściągliwie jak na siebie, zostawiając na moment papieros między wargami, żeby swobodnie otworzyć kopertę i wyciągnąć to co znajdowało się w środku.
Zdjęcie.
Zdjęcie jak zdjęcie, chciało się powiedzieć, ale nie trzeba było patrzeć na nie ponownie by zauważyć, że było zwyczajnie niepokojące. Ciemne, zrobione zatem w nocy, przedstawiające sypialnie - okropny znak, a dodatkowo śpiącą w łóżku Brennę. Nie pierwsze to było zdjęcie, jakie oglądał w sprawie jakiegoś zboczeńca i nie pierwszy raz po kręgosłupie wspięło mu się jakieś nieprzyjemne uczucie. Tutaj jednak chodziło o Brennę.
Jego Brennę.
- I ty na tym śpisz? - zapytał, wykrzywiając usta w jakiejś namiastce kpiącego uśmiechu, kiedy uniósł na nią spojrzenie. - Dziwię się, że ciebie nie powyginało od takich warunków - zaciągnął się i schował zdjęcie do koperty. Ale żarty i kpiny nie mogły naprawić tego, że ktoś wkradał się ludziom do domów i robił im zdjęcia. - Po pierwsze, nie potrzebujesz zabezpieczeń? Wiesz... zawsze mogę ci założyć przekładnie? - pochylił się nad stołem i ściszył głos. Niby w kącikach ust wciąż pozostawał jakiś cień poprzedniego uśmiechu, ale więcej w tym wszystkim było zmartwienia. - A po drugie, myślałaś żeby na nie spojrzeć w kręgu?
Na jej kolejną odpowiedź ani specjalnie nie zagregował, ani nie uznał jej za wiążącą. Takie podchody to się robiło co najwyżej na pierwszym roku szkoły, a nie jako dorosły człowiek siedzący w Dziurawym Kotle. Do tego łapania go za rękę, to się zdążył nawet chyba trochę przyzwyczaić, bo Longbottom nie wydawała się mieć z tym większego problemu.
- Hm, rozumiem - odpowiedział dość powściągliwie jak na siebie, zostawiając na moment papieros między wargami, żeby swobodnie otworzyć kopertę i wyciągnąć to co znajdowało się w środku.
Zdjęcie.
Zdjęcie jak zdjęcie, chciało się powiedzieć, ale nie trzeba było patrzeć na nie ponownie by zauważyć, że było zwyczajnie niepokojące. Ciemne, zrobione zatem w nocy, przedstawiające sypialnie - okropny znak, a dodatkowo śpiącą w łóżku Brennę. Nie pierwsze to było zdjęcie, jakie oglądał w sprawie jakiegoś zboczeńca i nie pierwszy raz po kręgosłupie wspięło mu się jakieś nieprzyjemne uczucie. Tutaj jednak chodziło o Brennę.
Jego Brennę.
- I ty na tym śpisz? - zapytał, wykrzywiając usta w jakiejś namiastce kpiącego uśmiechu, kiedy uniósł na nią spojrzenie. - Dziwię się, że ciebie nie powyginało od takich warunków - zaciągnął się i schował zdjęcie do koperty. Ale żarty i kpiny nie mogły naprawić tego, że ktoś wkradał się ludziom do domów i robił im zdjęcia. - Po pierwsze, nie potrzebujesz zabezpieczeń? Wiesz... zawsze mogę ci założyć przekładnie? - pochylił się nad stołem i ściszył głos. Niby w kącikach ust wciąż pozostawał jakiś cień poprzedniego uśmiechu, ale więcej w tym wszystkim było zmartwienia. - A po drugie, myślałaś żeby na nie spojrzeć w kręgu?