15.12.2025, 11:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.12.2025, 14:10 przez Cassandra Dolohov.)
Jak zwykle milczała. Patrzyła wielkimi oczami na to, co się działo przed nią, lecz wyglądało to tak, jakby nie dostrzegała sceny, którą odgrywał Peregrinus i Lyssa. Dlatego też zdawała się na początku nie słyszeć pytania mężczyzny. Być może było zbyt oschłe, być może nie dotarło jeszcze do teraźniejszości, z której na moment uciekła wróżbitka. Słyszała ogień, słyszała iskry, słyszała płacz i krzyki, mimo że przecież te jeszcze nie dotarły do Praw Czasu. Przeszłość splotła się z teraźniejszością, a Dolohov nie rozróżniała już, co jest echem wspomnień, a co wizją.
- Wahadło... - powiedziała cicho, jakby to jedno słowo było kotwicą. Kotwicą, która pociągnęła ją w dół, ściągnęła z powrotem. Mimowolnie koścista dłoń Cassandry wsunęła się w obszerną, miękką kieszeń czarnej jak noc sukni. - Vasilij, kochany, idziemy po ciebie.
Miała sprawdzić bezpieczne miejsce, ale jej słowa w ogóle nie potwierdzały, że właśnie to robiła. Owszem, podeszła wolnym, ślamazarnym krokiem do stolika z mapą, jakby jej nogi były splątane ciężkim, niewidzialnym kocem. Owszem, wyciągnęła z kieszeni wahadełko i umieściła je nad mapą Londynu. Ale robiła jedno, a mówiła drugie.
Wahadełko uspokoiło się, a gdy Cassandra sięgnęła po swoją moc, drgnęło. Drgnęło w kierunku południa, ewidentnie wskazywało tamten kierunek. Pozostawało pytanie - czy ona szukała swojego brata, czy robiła to, o czym mówił Peregrinus? Kościste palce trzymały pewnie sznurek, na którym zawieszony był naturalny kamień. Obsydian. Wierzyła w jego moc, wierzyła w jego siłę, oczyszczała go niedawno, gdy tylko przekroczyła granicę Rosji. A potem znowu, gdy przekroczyła granicę Wielkiej Brytanii. Oczy Cassandry wywróciły się do tyłu, a źrenice i tęczówki zniknęły, ustępując miejsca białkom. Głos kobiety był odległy, jakby dochodził spod wody, a jednak donośny, tak jakby rozlegał się bezpośrednio w głowach tu obecnych.
- Na Południu, gdzie ogień pali z niezrównaną siłą, wzrosną niezaspokojone potrzeby wodne, co zaostrzy spory o kurczące się zasoby rzek. Oto w Prawach Czasu widzę Południe Londynu, oplecione dymem wież i szmerem pędzących płomieni. Podziemne wibracje starych fundamentów obudzą ukryte talenty, a z cienia Brixton i Croydon wyłoni się nowa Królewska Krew Kultury, która odmieni oblicze Wyspy. Kiedy srebrne wieże Wzrostu dotkną nieba, strzeżcie się Złotej Powodzi – drożyzny, która wypędzi duchy przeszłości z ich domów, a cień Tamizy padnie ciężko na serca
Odkryj wiadomość pozafabularną
- Wahadło... - powiedziała cicho, jakby to jedno słowo było kotwicą. Kotwicą, która pociągnęła ją w dół, ściągnęła z powrotem. Mimowolnie koścista dłoń Cassandry wsunęła się w obszerną, miękką kieszeń czarnej jak noc sukni. - Vasilij, kochany, idziemy po ciebie.
Miała sprawdzić bezpieczne miejsce, ale jej słowa w ogóle nie potwierdzały, że właśnie to robiła. Owszem, podeszła wolnym, ślamazarnym krokiem do stolika z mapą, jakby jej nogi były splątane ciężkim, niewidzialnym kocem. Owszem, wyciągnęła z kieszeni wahadełko i umieściła je nad mapą Londynu. Ale robiła jedno, a mówiła drugie.
Rzut Strony 1d4 - 2
Południe
Południe
Wahadełko uspokoiło się, a gdy Cassandra sięgnęła po swoją moc, drgnęło. Drgnęło w kierunku południa, ewidentnie wskazywało tamten kierunek. Pozostawało pytanie - czy ona szukała swojego brata, czy robiła to, o czym mówił Peregrinus? Kościste palce trzymały pewnie sznurek, na którym zawieszony był naturalny kamień. Obsydian. Wierzyła w jego moc, wierzyła w jego siłę, oczyszczała go niedawno, gdy tylko przekroczyła granicę Rosji. A potem znowu, gdy przekroczyła granicę Wielkiej Brytanii. Oczy Cassandry wywróciły się do tyłu, a źrenice i tęczówki zniknęły, ustępując miejsca białkom. Głos kobiety był odległy, jakby dochodził spod wody, a jednak donośny, tak jakby rozlegał się bezpośrednio w głowach tu obecnych.
- Na Południu, gdzie ogień pali z niezrównaną siłą, wzrosną niezaspokojone potrzeby wodne, co zaostrzy spory o kurczące się zasoby rzek. Oto w Prawach Czasu widzę Południe Londynu, oplecione dymem wież i szmerem pędzących płomieni. Podziemne wibracje starych fundamentów obudzą ukryte talenty, a z cienia Brixton i Croydon wyłoni się nowa Królewska Krew Kultury, która odmieni oblicze Wyspy. Kiedy srebrne wieże Wzrostu dotkną nieba, strzeżcie się Złotej Powodzi – drożyzny, która wypędzi duchy przeszłości z ich domów, a cień Tamizy padnie ciężko na serca
Wizja, której doświadcza Cassandra, dotyczy informacji które ma o pożarze z 1666 roku w Londynie (WOŚ 3) oraz jest spleciona z PTSD pożaru w Rosji, którego była świadkiem. Nie dotyczy ona obecnej sytuacji Spalonej Nocy i nie jest wizją per se
Ale smród który zaznaczaliśmy w poprzednich postach oraz łuna i popiół nakierowały ją że gdzieś się pali.
Ale smród który zaznaczaliśmy w poprzednich postach oraz łuna i popiół nakierowały ją że gdzieś się pali.