• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus

1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#8
02.03.2023, 20:23  ✶  
- Masz talent – rzucił kąśliwie, wciąż leżąc na podłodze i starając się powstrzymać przed kichnięciem. – Pewnie skończyłeś Hogwart z wyróżnieniem?
Przeturlał się nieco w kierunku sklepowej lady i przytrzymał jej, próbując podciągnąć do siadu. Coś strzykało mu w barku, jakby miał przynamniej z siedemdziesiąt lat, a nie dwadzieścia trzy i całe życie przed sobą. Patrząc jednak na to, co wciąż działo się za szybą witrynową, cudem było, że w ogóle dożyli wpadnięcia do sklepu Ollivanderów. Nawet jeśli przez chwilę mogli poczuć się bezpiecznie, nie zdziwi się, jeżeli ktoś za chwilę dostrzeże ich przez okna i postanowi poszukać tutaj schronienia. A Fergus niespecjalnie kwapił się do tego, aby wpuszczać tu w tym momencie obcych ludzi. Lestrange’a kojarzył jeszcze z lat szkolnych, podczas marszu trzymali się razem i w dodatku ocalił go przed rozkwaszeniem mu nosa – zasługiwał na to, żeby się tu skryć.
Przyglądał się, jak William wyciąga połamane okulary. Sam obawiałby się trzymać coś tak delikatnego po prostu w kieszeni, bez żadnego dodatkowego pudełka. Mimo wszystko czarodzieje bez problemu mogli naprawiać wszelkie rozbicia i wygniecenia. Po co więc mężczyzna miałby się przejmować czymś takim jak opakowanie? Różdżki też większość nosiła przecież w kieszeniach płaszczy czy spodni, narażając na zbędne złamania i ukruszenia. Tak też się zresztą stało w przypadku Lestrange’a.
- Lepszego miejsca nie mogłeś znaleźć – zażartował i podniósł się, zataczając nieco na nogach. Pozycja siedząca zdawała mu się o wiele przyjemniejszą, ale skoro już stał, nie zamierzał ponownie lądować na podłodze. Chwycił się lady, próbując utrzymać równowagę, a drugą dłonią przetarł twarz, by bardziej wrócić do rzeczywistości. Nie miał pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Wynurzył się na zewnątrz tylko po to, by przez chwilę popatrzeć, a przypadkiem wpadł w epicentrum niebezpiecznych wydarzeń, których nie przetrwałby, gdyby nie dawny znajomy ze szkoły.
- Mam wrażenie, że gazety obrócą to wszystko przeciwko protestującym i przypiszą zachowanie kontr-manifestu charłakom – przyznał po słowach Williama, układając je sobie w głowie. – Prorok lubi sobie podkoloryzować.
Czując się pewniej, odsunął się od lady i skinął Lestrange’owi głową w kierunku zaplecza. Nawet jeśli światło pozostawało zgaszone, a na dworze zaczynało się powoli ściemniać, nadmierne ruchy mogły przykuć czyjąś uwagę. A i tak musieli znaleźć mu nową różdżkę, a o wiele większy wybór Ollivanderowie mieli poza głównym pomieszczeniem.
- W takim razie mam nadzieję, że nigdy nie spotkam wampira albo ghoula – przyznał, prowadząc Williama w kierunku biura, choć do niego nie weszli. Zatrzymali się w korytarzu, dość szerokim, by pomieścić dwie osoby. Po obu jego stronach wznosiły się aż do sufitu podłużne pudełka, a każde z nich opisane srebrnym, starannym pismem. Drewna, rdzenie i długości – wszystko to, co było potrzebne do określenia danej różdżki. – Chcesz spróbować sam sobie jakąś wybrać? Może intuicja podpowie ci coś dobrego – zaproponował, wskazując na wieże kartonów. Jeśli Lestrange’owi się nie powiedzie, pewnie mu pomoże. – Mogę ewentualnie spróbować naprawić ci poprzednią różdżkę, ale taniej i szybciej będzie znaleźć nową.
Nadal docierały do nich krzyki tłumu, trzaski i wybuchy, jednak przytłumione przez ściany budynku i odległość. Jak gdyby znajdowali się w akwarium, otoczeni przez niebezpieczny protest.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Fergus Ollivander (2259), William Lestrange (2399)




Wiadomości w tym wątku
1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez William Lestrange - 08.01.2023, 00:57
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez Fergus Ollivander - 09.01.2023, 17:44
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez William Lestrange - 10.01.2023, 04:24
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez Fergus Ollivander - 11.01.2023, 17:36
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez William Lestrange - 20.01.2023, 03:56
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez Fergus Ollivander - 27.01.2023, 21:06
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez William Lestrange - 22.02.2023, 06:25
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez Fergus Ollivander - 02.03.2023, 20:23
RE: 1969 - Marsz Praw Charłaków - William & Fergus - przez William Lestrange - 05.04.2023, 21:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa