16.12.2025, 23:55 ✶
Nie pomyślała nawet o tym, że to mogło być związane z mężczyzną ze snów. Tak, śniło się jej, że ktoś ją obserwuje, ale teraz sądziła, że podświadomość podpowiadała to, co Brenna na jawie od siebie odsuwała – że ktoś musiał ją obserwować, że pewnie śledził ją w ostatnich dniach i któregoś zauważył, jak wchodzi do kamienicy. Okna i drzwi były dobrze pozamykane, ale brakowało pułapek czy run, które faktycznie zatrzymałyby każdego intruza, nie mówiąc już o takich cudach, jak zabezpieczenia typu WON.
Zdjęcie i koperta z jej imieniem i nazwiskiem, zapisanymi obcą ręką, bez adresu zwrotnego, najlepiej pokazywały, że koszmar nie był tylko koszmarem. Nie była więc i świadoma, że raczej żadne widmowidzenie tu nie pomoże, bo ktoś korzysta z dziwnej magii… i że nie tylko ona jest celem. Że tych jest zapewne najmniej kilkanaście.
– Chcesz zobaczyć, czy ucieknę na widok świeczek? – spytała, uśmiechając się lekko. Trochę może sobie żartując, a trochę, bo istniała ku temu możliwość. Była już ostatnio tak zdesperowana, że próbowała bez nich, chociaż widmowidzenie, co do zasady, raczej rzadko działało bez kręgu. Ale… w ostatnich dniach raz się udało, więc mogła spróbować znowu.
– Jeśli faktycznie możesz założyć te wasze szyfry i trzeba coś do tego obejrzeć, możesz to ogarnąć, a ja spróbuję z kręgiem – zgodziła się po sekundzie wahania. Zwykle raczej unikała widmowidzenia w towarzystwie, jeśli nie było to konieczne podczas pracy, ale prawda była taka, że ktoś włamał się do jej domu, kamienica nie była bezpieczna, a jeśli ktoś za nią łaził, chciała dowiedzieć się dlaczego. I nie powinna odrzucać oferty pomocy, a być raczej za nią wdzięczna. Zwłaszcza że mimo tych kpin o sypianiu na takim łóżku czy uśmiechu – które zresztą nijak jej nie przeszkadzały, bo i przywykła do jego stylu bycia, i nigdy nie przeszkadzały jej tego typu zaczepki – nie zdawało się, że potraktował to jako mało istotną błahostkę. – Może zrobi mi przysługę, po prostu się pojawi, jak pogasną światła i będę mogła go przypadkiem zrzucić ze schodów – mruknęła, unosząc kufel, by wypić kolejny łyk grzańca. Czy mówiła poważnie? I tak, i nie. Bo pewnie nie próbowałaby takiego gościa zabić celowo, ale och, gdyby stawiał oporów (proszę, błagam), i można było mu coś połamać…
Zdjęcie i koperta z jej imieniem i nazwiskiem, zapisanymi obcą ręką, bez adresu zwrotnego, najlepiej pokazywały, że koszmar nie był tylko koszmarem. Nie była więc i świadoma, że raczej żadne widmowidzenie tu nie pomoże, bo ktoś korzysta z dziwnej magii… i że nie tylko ona jest celem. Że tych jest zapewne najmniej kilkanaście.
– Chcesz zobaczyć, czy ucieknę na widok świeczek? – spytała, uśmiechając się lekko. Trochę może sobie żartując, a trochę, bo istniała ku temu możliwość. Była już ostatnio tak zdesperowana, że próbowała bez nich, chociaż widmowidzenie, co do zasady, raczej rzadko działało bez kręgu. Ale… w ostatnich dniach raz się udało, więc mogła spróbować znowu.
– Jeśli faktycznie możesz założyć te wasze szyfry i trzeba coś do tego obejrzeć, możesz to ogarnąć, a ja spróbuję z kręgiem – zgodziła się po sekundzie wahania. Zwykle raczej unikała widmowidzenia w towarzystwie, jeśli nie było to konieczne podczas pracy, ale prawda była taka, że ktoś włamał się do jej domu, kamienica nie była bezpieczna, a jeśli ktoś za nią łaził, chciała dowiedzieć się dlaczego. I nie powinna odrzucać oferty pomocy, a być raczej za nią wdzięczna. Zwłaszcza że mimo tych kpin o sypianiu na takim łóżku czy uśmiechu – które zresztą nijak jej nie przeszkadzały, bo i przywykła do jego stylu bycia, i nigdy nie przeszkadzały jej tego typu zaczepki – nie zdawało się, że potraktował to jako mało istotną błahostkę. – Może zrobi mi przysługę, po prostu się pojawi, jak pogasną światła i będę mogła go przypadkiem zrzucić ze schodów – mruknęła, unosząc kufel, by wypić kolejny łyk grzańca. Czy mówiła poważnie? I tak, i nie. Bo pewnie nie próbowałaby takiego gościa zabić celowo, ale och, gdyby stawiał oporów (proszę, błagam), i można było mu coś połamać…
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.