17.12.2025, 04:19 ✶
Lyssa rozejrzała się; powoli i z pewnym namysłem, jakby chciała tu i teraz sprawdzić, na czym opierała się słynność Dziurawego Kotła. Nie ważne jednak ile patrzyła, niewiele w samym wystroju tego miejsca było w stanie odpowiedzieć na dręczące ją pytania. Dziurawy Kocioł... był. Dla niej to było tyle w temacie i nic co znajdowało się wewnątrz, nie czyniło go wyjątkowym.
- Co czyni go takim słynnym? - zapytała, przez moment przyglądając jakiejś wyjątkowo podejrzanej potrawce, która trafiła na stół jakiegoś jegomościa po drugiej stronie sali. - Czy to lokalizacja? Fakt że znajduje się na Pokątnej?
Wiedziała jedno, na pewno nie zamierzała po powrocie do domu nadrabiać całej historii tego lokalu. Było w nim za mało efektu wow, żeby ją do tego zachęcić.
- Oh, czyż to nie cudowne? - uśmiechnęła się do niego wesoło. - Jak poszło? Jestem przekonana, że księgarnia była wypełniona po brzegi, mam rację? - zachwyt Lyssy wynikał niewątpliwie z sympatii, jaką darzyła młodego Lockharta, ale też i zwyczajnego przeświadczenia, że skoro stanowiła pewną inspirację dla jego twórczości, to musiał mieć rzesze doceniających to fanów. Inaczej być nie mogło. - Nie chciałam przeszkadzać ci w planach... - rzuciła, niby to faktycznie wyginając usta w jakąś smutną minkę, ale nie zamierzała tak naprawdę żałować że go tutaj zatrzymała. Siłą go przecież nie trzymała.
- Mnie? Poszłam na spacer. No i ten spacer zawiódł mnie właśnie tutaj. Pomyślałam, że zajrzę do środka, zanim zacznę wracać. Niestety, nie mam jak pochwalić się czymś pokroju własnego spotkania autorskiego.
- Co czyni go takim słynnym? - zapytała, przez moment przyglądając jakiejś wyjątkowo podejrzanej potrawce, która trafiła na stół jakiegoś jegomościa po drugiej stronie sali. - Czy to lokalizacja? Fakt że znajduje się na Pokątnej?
Wiedziała jedno, na pewno nie zamierzała po powrocie do domu nadrabiać całej historii tego lokalu. Było w nim za mało efektu wow, żeby ją do tego zachęcić.
- Oh, czyż to nie cudowne? - uśmiechnęła się do niego wesoło. - Jak poszło? Jestem przekonana, że księgarnia była wypełniona po brzegi, mam rację? - zachwyt Lyssy wynikał niewątpliwie z sympatii, jaką darzyła młodego Lockharta, ale też i zwyczajnego przeświadczenia, że skoro stanowiła pewną inspirację dla jego twórczości, to musiał mieć rzesze doceniających to fanów. Inaczej być nie mogło. - Nie chciałam przeszkadzać ci w planach... - rzuciła, niby to faktycznie wyginając usta w jakąś smutną minkę, ale nie zamierzała tak naprawdę żałować że go tutaj zatrzymała. Siłą go przecież nie trzymała.
- Mnie? Poszłam na spacer. No i ten spacer zawiódł mnie właśnie tutaj. Pomyślałam, że zajrzę do środka, zanim zacznę wracać. Niestety, nie mam jak pochwalić się czymś pokroju własnego spotkania autorskiego.
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.