13.03.2023, 03:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.03.2023, 04:41 przez Chester Rookwood.)
Odetchnął głęboko. Wskazane było zapanowanie nad mimiką własnej twarzy i nieukazanie Harper odczuwanej przez niego w tym momencie narastającej złości. Ona również zdawała się pozwalać na to wszystko, wliczając w to dalsze podważanie jego kompetencji zawodowych i w jego oczach wyraźnie lekceważyła obowiązującą hierarchię. Wszystko wskazywało na to, że do odpowiedzialności został pociągnięty tylko on. Przez chwilę zastanawiał się w duchu nad tym, czy tym trzem czarownicom, wyrażającym skandaliczny stosunek do wyższego rangą pracownika Departamentu Przestrzegania Prawa, najwyraźniej udało się uniknąć konsekwencji własnej niesubordynacji. Nie zostanie o tym poinformowany. Dowie się z drugiej ręki.
Stan jego wiedzy pozwalał mu domniemywać, że nad Knieją Godryka zawisną niebawem naprawdę czarne chmury i rekomendowane było pozostanie w domowym zaciszu. Oczywiście, Brygadziści i Aurorzy będą tam obecni jako osoby dbające o bezpieczeństwo uczestników. Pytanie na ile okażą się skuteczni wobec potęgi Czarnego Pana. Posiadł też informacje, że stojąca przed nim kobieta ich szpiegowała. Na szczęście znaleźli tego szpiega i zdrajcę w ich szeregach. Chester nienawidził zdrajców, począwszy od zdrajców krwi. Harper Moody musiała umrzeć.
— Sporządzę dla pani wyczerpujący raport z przebiegu tego zebrania. Nie mogę w żaden sposób odnieść się do tych skarg, nie poznawszy ich treści. W pełni jest to dla mnie zrozumiałe — Powstrzymał kolejne, tym razem ciężkie westchnięcie. Pisanie tego raportu było ostatnią rzeczą, którą chciał robić tego wieczoru. Miał jeszcze inne obowiązki. Przeanalizował słowa Szefowej odnośnie skarg, których treść pozostawała poza jego zasięgiem... przynajmniej oficjalnymi sposobami. Mógł z miejsca wytypować trzy osoby, które mogły je sporządzić i przekazać przełożonym. Byłby w stanie zakwestionować zasadność tych skarg, być może nawet je obalić. Jego ranga, doświadczenie i staż pracy powinny być respektowane przez wszystkich, zwłaszcza niższych rangą funkcjonariuszy. Jego słowa odnośnie zasadności odwołania go ze służby w dniu jutrzejszego sabatu miały być kłamstwem. Nie zmieniało to faktu, że miało to tę jedną zaletę. A mianowicie to, że nie będzie musiał godzić obowiązków zawodowych Aurora ze swoją służbą Czarnemu Panu.
— Sporządzony przeze mnie raport niezwłocznie trafi na pani biurko — Nie zlekceważył kolejnego wydanego mu polecenia. Bez kubka mocnej kawy i papierosa się nie obędzie. Dostosował się do sytuacji tak bardzo, jak to możliwe.
— Nie mam żadnych pytań odnośnie tej całej sprawy. Mogę się oddalić? — Dla niego wszystko było oczywiste, przynajmniej na chwilę obecną. Mogło się okazać, że jego szefowa chce jeszcze coś powiedzieć zanim się oddali przygotować ten raport.
Stan jego wiedzy pozwalał mu domniemywać, że nad Knieją Godryka zawisną niebawem naprawdę czarne chmury i rekomendowane było pozostanie w domowym zaciszu. Oczywiście, Brygadziści i Aurorzy będą tam obecni jako osoby dbające o bezpieczeństwo uczestników. Pytanie na ile okażą się skuteczni wobec potęgi Czarnego Pana. Posiadł też informacje, że stojąca przed nim kobieta ich szpiegowała. Na szczęście znaleźli tego szpiega i zdrajcę w ich szeregach. Chester nienawidził zdrajców, począwszy od zdrajców krwi. Harper Moody musiała umrzeć.
— Sporządzę dla pani wyczerpujący raport z przebiegu tego zebrania. Nie mogę w żaden sposób odnieść się do tych skarg, nie poznawszy ich treści. W pełni jest to dla mnie zrozumiałe — Powstrzymał kolejne, tym razem ciężkie westchnięcie. Pisanie tego raportu było ostatnią rzeczą, którą chciał robić tego wieczoru. Miał jeszcze inne obowiązki. Przeanalizował słowa Szefowej odnośnie skarg, których treść pozostawała poza jego zasięgiem... przynajmniej oficjalnymi sposobami. Mógł z miejsca wytypować trzy osoby, które mogły je sporządzić i przekazać przełożonym. Byłby w stanie zakwestionować zasadność tych skarg, być może nawet je obalić. Jego ranga, doświadczenie i staż pracy powinny być respektowane przez wszystkich, zwłaszcza niższych rangą funkcjonariuszy. Jego słowa odnośnie zasadności odwołania go ze służby w dniu jutrzejszego sabatu miały być kłamstwem. Nie zmieniało to faktu, że miało to tę jedną zaletę. A mianowicie to, że nie będzie musiał godzić obowiązków zawodowych Aurora ze swoją służbą Czarnemu Panu.
— Sporządzony przeze mnie raport niezwłocznie trafi na pani biurko — Nie zlekceważył kolejnego wydanego mu polecenia. Bez kubka mocnej kawy i papierosa się nie obędzie. Dostosował się do sytuacji tak bardzo, jak to możliwe.
— Nie mam żadnych pytań odnośnie tej całej sprawy. Mogę się oddalić? — Dla niego wszystko było oczywiste, przynajmniej na chwilę obecną. Mogło się okazać, że jego szefowa chce jeszcze coś powiedzieć zanim się oddali przygotować ten raport.
Koniec sesji