• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want

[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want
Ледяная грация
Miłość w pewnym sensie przypomina balet: żeby było warto, czasami musi boleć
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
primabalerina
Nieznacznie wysoka, mierząca godne 1,68, prowadzi się z naturalną powściągliwością. Oczy naznaczone chłodem, w odcieniu szarości ciężkiej i nieustępliwej, jak usposobienie wyniesione z bułgarskich krajobrazów. Włosy zmienia jak maskę: na występy przybierają niemal srebrzysty blond, na co dzień zaś wracają do kasztanowej rudości, bliższej ziemi i codziennemu istnieniu.

Yelena Karkaroff
#9
17.12.2025, 13:21  ✶  

Subtelna strofa jego wytłumaczenia płynęła jak cichy, wewnętrzny dialekt, który niepostrzeżenie splatał ich wspólną nić, choć oboje udawali, że to tylko przypadkowe współbrzmienie. Tłumaczył się bez pośpiechu, nie w obronie, raczej w potrzebie uporządkowania własnego obrazu — przedstawiał wizję tego, kim się stał, przez czyje oko był wychowany, jakie decyzje podejmował, gdy ona mrużyła spojrzenie w półmroku teatralnych desek, zatapiając się w miękkiej dyscyplinie kwartetu smyczkowego. Ona tańczyła, uciekała w sztukę i gest, on natomiast zapewniał im płynność finansową, trzymał świat w ryzach cyfr i zobowiązań, nawet jeśli ojciec z namaszczeniem i wyrachowaną czułością wsparł go pieniędzmi na przyszły ożenek. Niczego przecież nie miało im brakować — tak brzmiała obietnica, tak wyglądała konstrukcja rozsądku.

— Ciężko być zwyczajnie kobietą pozbawioną matczynej opoki… Gdyby żyła moja matka, inaczej by wszelako to wyglądało — przedstawiła dwojako skrawek swej pokracznej, niezbyt sprzyjającej historii jaka oblała ich rodzinę lata temu. Miała mieć brata, zaś cudowna uczynne pokrzepienie śmierci zabrało ich oboje. Słuchała go z osobliwym skupieniem, nie przerywając, nie poprawiając, pozwalając, by barwa rosyjskości z jego gardła osiadała w niej ciężarem i ciepłem jednocześnie. Było w tym brzmieniu coś pokrzepiającego, coś, co koiło, choć niekoniecznie usprawiedliwiało. — Miałam mieć brata, acz śmierć zabrała ich oboje. Dziś jestem tutaj; acz spoglądając na to psychicznym sposobem, dobrze być powodem gaszenia zwad wojennych — Palce zacisnęły się na papierosie, który dogasał szybciej, niż przewidywała, więc wcisnęła ogarek w popielnicę z drobnym, stanowczym ruchem, jakby ten gest mógł zamknąć jeden rozdział, nim otworzy się następny. — Przynajmniej przystojny.

Emocje nie eksplodowały; raczej sączyły się powoli, jak wino nalewane do kryształowego kielicha — zbyt drogie, by je rozlać, zbyt mocne, by wypić jednym haustem. Myślała o tym, jak różne drogi prowadziły ich do tego samego pokoju, do tej samej ciszy przerywanej jedynie jego głosem. O tym, że każde z nich dźwigało inną wersję poświęcenia, inną mapę obowiązków i pragnień. I choć rozsądek szeptał, że wszystko było logiczne, poukładane, niemal podręcznikowe, serce upierało się przy własnej narracji — tej mniej wygodnej, ale prawdziwszej. Siedziała więc, wsłuchana, z lekko uniesioną brodą i spojrzeniem, które nie zdradzało ani kapitulacji, ani zgody. Pozwalała mu mówić, bo w tej opowieści, nawet jeśli nie była jej autorką, odnajdywała fragmenty siebie. A to, czy dialekt, którym do niej przemawiał, okaże się mostem czy tylko chwilowym echem — miało dopiero nadejść.

— Mhm, przysługi… — Och, chciał ją zostawić? Sama myśl rozlała się w niej jak ciepły alkohol po przełyku, drażniąca i pobudzająca zarazem. Jeden kieliszek, może dwa, wystarczyły, by noc nabrała figlarnej głębi, by kontury rozsądku zmiękły, a emocje przestały stać w równych szeregach. W winie była odwaga, w winie była bezczelność, a w niej samej — nieodparta potrzeba, by nie pozwolić mu odejść tak zwyczajnie, jakby nic się nie wydarzyło. Chęć naprawienia win mieszała się z pragnieniem wzniecenia krzyków, choćby niemych, skierowanych wprost w jego spokojną twarz. Podniosła się więc, raz i drugi, z nagłą lekkością, jakby podłoga sprzyjała jej zamiarom, a powietrze samo układało się pod ruch. Zagradzała mu drogę ucieczki nie wprost, lecz z tą szczególną finezją, którą posiadają tylko kobiety świadome własnej obecności. — Mogę wykupić przysługę, Saszka? — Nie dotykała go, nie musiała; wystarczył ruch biodra, przechylenie ramion, spojrzenie spod rzęs, by przestrzeń między nimi zgęstniała. Było w tym wygięciu coś z wyzwania i coś z żartu, kobieca kpina z jego zamiaru odejścia, z przekonania, że noc można zamknąć bez echa. — Spędź ze mną ten cudowny poranek, jakkolwiek… — Serce biło jej szybciej, lecz twarz zachowywała spokój, jakby to wszystko było zaplanowanym aktem, nie impulsem. Wiedziała, że balansuje na granicy — między gniewem a zabawą, między dumą a potrzebą bycia wysłuchaną. I w tej chwili, stojąc naprzeciw niego, z winem krążącym jeszcze w żyłach i emocją drgającą pod skórą, była pewna jednego: nie pozwoli mu odejść, dopóki sama nie zdecyduje, że noc powiedziała już wszystko, co miała do powiedzenia. — Bywasz zazdrosny, мой дорогой?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (5324), Yelena Karkaroff (5526)




Wiadomości w tym wątku
[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 15.12.2025, 15:55
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 11:19
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 13:58
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 14:49
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 16:05
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 16:57
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 18:20
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 20:15
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 13:21
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 17.12.2025, 15:02
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 16:52
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 17.12.2025, 17:23
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 18:33
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 18.12.2025, 13:02
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 20.12.2025, 14:24
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 20.12.2025, 15:29
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 20.12.2025, 17:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa