• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want

[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want
Ледяная грация
Miłość w pewnym sensie przypomina balet: żeby było warto, czasami musi boleć
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
primabalerina
Nieznacznie wysoka, mierząca godne 1,68, prowadzi się z naturalną powściągliwością. Oczy naznaczone chłodem, w odcieniu szarości ciężkiej i nieustępliwej, jak usposobienie wyniesione z bułgarskich krajobrazów. Włosy zmienia jak maskę: na występy przybierają niemal srebrzysty blond, na co dzień zaś wracają do kasztanowej rudości, bliższej ziemi i codziennemu istnieniu.

Yelena Karkaroff
#11
17.12.2025, 16:52  ✶  

Łatwo było się w tym wszystkim zapożyczyć — nie w monetach czy kontraktach, lecz w emocjach, które rosły jak odsetki od źle podjętej decyzji. Zaciągała długi u samej siebie, stawiała na komiczność przeciwności, jakby życie było stołem hazardowym, przy którym rozsądek dawno już wstał i wyszedł bez pożegnania. Rosjanie mieli to we krwi: pieprzoną ruletkę, raz tu, raz tam, adrenalinę tłukącą się o ścianki żył i wódkę grzmiącą w ich wnętrzu jak obietnica zwycięstwa. Byle wygrać. Byle postawić na swoje, choćby stawka była absurdem.

On jawił się jej właśnie jako taka rozgrywka — ciekawa, nieoczywista, podszyta ryzykiem. Może ruletka, może towarzystwo do tańca i grzańca, ciepłego, ciężkiego, który zostawia ślad na języku i w pamięci. W kobiecym obliczu ambitnej szarości, tej codziennej widziała w nim coś więcej niż prostą figurę do ominięcia. Tu i tam przebłyskiwał prawdziwy przystojniak, nie głośny błazen, nie gamoń z nadmiarem ambicji, lecz mężczyzna, który potrafił milczeć równie dobrze, jak prowokować samą obecnością.

— Umysł najpewniej płata Ci figle, mój strudzony mężczyzno… — Tym większą przyjemność sprawiał fakt, że się opierał. Każdy opór był jak podbicie stawki, jak kolejny obrót bębenka, który kazał sercu bić szybciej. Ten kąsek był lepszy właśnie dlatego, że nie poddawał się od razu, że wymagał uwagi, cierpliwości i wyczucia momentu. Subtelnie oblizała dolną wargę, niemal bezwiednie, gestem zdradzającym pragnienie nie tyle ciała, co kapitulacji — jego decyzji, jego kroku w przód. — Och, jakże wiele dać Ci mogę i zaoferować… Swą uwagę na dłużej, złoto mych przodków i dziedziczoną kolię prababki — szepnęła iście subtelnie tuż przy męskich wargach, gdy tak bacznie wędrował wejrzeniem tutaj i tam. Tłukł niespokojnym żarem bijącym od jego sylwetki; przyduszał swą obecnością i dziwacznie korcił. Nie chciała go posiąść; chciała, by sam uznał przegraną. By oddał się tej grze tak po prostu, bez fanfar i deklaracji, jakby było to najbardziej naturalne zakończenie partii. I w tej chwili, zawieszonej między ryzykiem a obietnicą, czuła, że hazard nigdy nie był jej wrogiem — był tylko innym imieniem dla pragnienia, które domagało się, by je wreszcie postawić na stół. — Może zechcesz po prostu mnie? Ten jeden raz, hm?

Dała się porwać w okowy dostojeństwa męskiego chwytu, temu krótkiego półobrotu, w którym zawierała się decyzja i ciężar woli, po czym jej plecy ponownie zapadły się w miękkość narzuty wspólnego łóżka. Tkanina przyjęła ją bez sprzeciwu, jakby znała ten rytuał aż nazbyt dobrze. No proszę — czyżby naprawdę bywał zazdrosny? Myśl ta przemknęła jej przez głowę z figlarnym dreszczem, a wraz z nią przyszło rozbawienie, niemal bezwstydne, bo karmione świadomością własnego wpływu. Ach, jakże ją to schlebiało; ta nuta zaborczości, niedopowiedziana, a jednak wyczuwalna jak zmiana ciśnienia w powietrzu. Uśmiechnęła się subtelnie, z tą oszczędnością gestu, która bywa najbardziej prowokująca. Spojrzenie wodziło z ciekawości ku jego oczom, badając ich chłód i napięcie, po czym uciekało ku wargom, zaskarbiającym sobie łaski z łatwością — tym samym, które już kilka razy potrafiły ją uciszyć, nie podnosząc głosu, a jednak skuteczniej niż wszelki rozkaz. Była w tym pamięć dotyku bez dosłowności, obietnica bez deklaracji, cisza, która brzmiała głośniej niż słowa.

— Jeden i ostatni poranek, potem zniknę z Twego życia? — dywagowała zaczepnie, smużąc opuszkami palców chłód jego policzka. Czując drażniącą powierzchnię zarostu bez kilkudniowego przycięcia, które dodawało mu iście drapieżnej maniery, Jak on sam, jak każda krew z krwi matecznika Rosji. — Nie będę już Twą... udręką.

Był piękny aż do zawstydzenia — jak dar, o który nie prosiła, a który spoczął w jej dłoniach ciężarem cudzej woli. Nazwisko ciążyło mu niczym pieczęć, odbierając lekkość przypadkowego spojrzenia, flirtu bez konsekwencji. A jednak myśl błądziła zdradliwie: na bankiecie, w innym świecie, mogłaby pozwolić oczom ocenić jego ciało z bezczelną swobodą i zaprosić do rozmowy tylko dla przyjemności tonu. Przegryzła wargę — gest drobny, zmysłowy, nieposłuszny rozsądkowi — i czekała, napięta jak struna, na werdykt, który miał rozstrzygnąć nie tyle interes, ile ją samą.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (5324), Yelena Karkaroff (5526)




Wiadomości w tym wątku
[12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 15.12.2025, 15:55
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 11:19
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 13:58
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 14:49
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 16:05
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 16:57
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 16.12.2025, 18:20
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 16.12.2025, 20:15
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 13:21
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 17.12.2025, 15:02
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 16:52
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 17.12.2025, 17:23
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 17.12.2025, 18:33
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 18.12.2025, 13:02
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 20.12.2025, 14:24
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Alexander Aristov - 20.12.2025, 15:29
RE: [12.07.1969 | Alex&Lena] Know what you want - przez Yelena Karkaroff - 20.12.2025, 17:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa