17.12.2025, 20:35 ✶
—19/09/72—
Londyn, 19.09.72
Drogi Levi,
napisałem Ci - odzywaj się po jedenastym i sam zorientowałem się, że data ta jest dawno miniona dopiero dziś. Wrzesień dogasa roztaczając wkoło odpychającą woń spalenizny, która pokryła naszą ziemię sczerniałą zadrą. Nie sposób było dopytywać wszystkich swoich bliskich o przetrwanie tej straszliwej nocy, śledziłem wnikliwie nekrologii i odnalzałem brak Ciebie drogi krewniaku na liście umarłych, czy też tej drugiej, noszącej zaginione nazwiska. Cieszy mnie to bardzo, lękałem się, bowiem ta straszliwa noc odebrała mi już drogą kuzynkę i wiele innych dusz wspierających moje działania i projekty. Powiedz mi, czy jaja pozostały nietknięte? Wiem, że smoki potrafią być odporne na wiele magicznych efektów, jednak ta czarnomagiczna chmura zaskakiwała zbyt dotkliwie swoją skutecznością... Pisz do mnie Levi, mimo natłoku pracy w Ministerstwie, dołożę starań, aby Ci odpisać. Zawsze też możemy znaleźć wygodny czas na rozmowę, podczas zbliżającego się wesela? Wybieram się z siostrą i jej pociechami, będziemy raczej łatwi do wyłapania w tłumie.
Z pozdrowieniami,
Anthony