18.12.2025, 07:27 ✶
- Nigdy nie wywoływałam ducha, ale bardzo bym kiedyś chciała. Znaczy, przynajmniej przy czymś takim być - odpowiedziała, na te ewentualne ukryte talenty. Szczerze wątpiła, że jakikolwiek szanujący się duch przyszedłby na jej wezwanie, bo zwyczajnie brakowało jej siły przebicia. - Ale parę dni temu byłyśmy z Brenną na cmentarzu i tam wyskoczył na mnie z grobu pan Gideon Lockhart, świeć Panie nad jego duszą - niemal automatycznie przeżegnała się, jak to jej tata miał czasem w zwyczaju. - I nie chciał mi dać spokoju, póki nie opowie mi caaaaałej historii swojego życia. Pewnie gdyby nas Brenna nie teleportowała, to faktycznie by mu się udało, w każdym razie... może mam jakiś magnes? Może i tutaj coś na nas wyskoczy bo tu jestem? - rozejrzała się badawczo dookoła, ale chyba faktycznie nie zanosiło się na to, by w zasięgu wzroku pojawił się jakiś zagubiony duch. Może lepiej.
Bo dzięki temu chyba udało im się nieco lepiej skoncentrować i otworzyć opierające się drzwi. Całą trójką zagłębili się do wnętrza, które wyglądało równie tragicznie co reszta zamku. Wpisywało się w profil zaniedbania, rozpadu i rozkładu, chociaż nie można było się temu dziwić, w końcu stało to wszystko puste od dekad.
- Ale chyba nie widać tutaj śladów pazurów, więc może kwintopendy tu nie dotarły.
Bo dzięki temu chyba udało im się nieco lepiej skoncentrować i otworzyć opierające się drzwi. Całą trójką zagłębili się do wnętrza, które wyglądało równie tragicznie co reszta zamku. Wpisywało się w profil zaniedbania, rozpadu i rozkładu, chociaż nie można było się temu dziwić, w końcu stało to wszystko puste od dekad.
- Ale chyba nie widać tutaj śladów pazurów, więc może kwintopendy tu nie dotarły.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.