• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12 grudnia 1959] Strachy na lachy / Dægberht Flint i Vienne Avery

[12 grudnia 1959] Strachy na lachy / Dægberht Flint i Vienne Avery
oceanic feeling
Wipe the feet, the knees
Crawl to angry sea
I feel trampled here

The night just cradle in me
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda, twórca
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote, ale to iluzja optyczna. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum - czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#2
19.12.2025, 16:24  ✶  
Dægberht wyglądał na kogoś absolutnie niezainteresowanego otoczeniem.

Ci, co go prawdziwie nie znali, śmiało mogli wziąć go za buca, za te wszystkie odburknięcia, unikanie tematów i znikanie ludziom z oczu zanim wpadli na jakąś ripostę i mogli poczęstować go równie niewybrednym tekstem. Jak się jednak zanurzyło w historii człowieka o tak staroświeckim imieniu i wyjątkowo rozbieganej duszy, to się dało zorientować, że nigdy nie robił nikomu przykrości celowo. Po prostu, o ile to mogło być proste, ciężko mu było czasami uciec z pułapki jaką była jego własna głowa. Coś z nim było nie tak - może go za młodu porwały wróżki? Rodzice musieli przechodzić z nim w domu wiele złego, bo ujarzmić kogoś o takim charakterze nie było łatwo.

Nie znaczyło to jednak wcale, że Dægberhta powinno się bać. Oh nie! Jakże łagodny i delikatny to był człowiek, tego domyślić się mógł nie tylko ten, który się z nim odważył zawrzeć głębszą znajomość. Serce miał na dłoni, głos jak słowik. Pisał wiersze, od których czuć było wiosnę. Szanował innych. Nie był kimś złym. Był po prostu... dziwny. Swoją egzystencją zaprzeczał tak wielu rzeczom, że aż ciężko było to dziwactwo podsumować.

Siedział na podłodze biblioteki, wsparty plecami o regał. Długie nogi wyłożył tak, że łatwo można było się o nie potknąć, ale on zaczytany w jakimś starym tomisku zdawał się o tym zapomnieć. Gruba, cuchnąca starością książka, jaką miał wyłożoną na kolanach, była pełna ilustracji przedstawiających Kair, wraz z odręcznym tekstem opisującym wszystko.

Słysząc bu nawet nie drgnął.

Zamiast tego cofnął się do poprzedniej strony i zmarszczył brwi, uważnie coś analizując. Dopiero po kilku długich sekundach podniósł spojrzenie na Vienne i uśmiechnął się widząc jej błyszczące oczy.

- Wybacz, wziąłem cię za ducha - powiedział, zniżając swój głos do szeptu dopuszczalnego w bibliotece. - Cześć Vienne. Zatorowałem ci przejście? - To powiedziawszy próbował się jakoś przesunąć, ale alejki były tak wąskie, że ciężko było ułożyć się inaczej.

@Vienne Avery


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (318), Vienne Avery (397)




Wiadomości w tym wątku
[12 grudnia 1959] Strachy na lachy / Dægberht Flint i Vienne Avery - przez Vienne Avery - 29.11.2025, 19:35
RE: [12 grudnia 1959] Strachy na lachy / Dægberht Flint i Vienne Avery - przez Dægberht Flint - 19.12.2025, 16:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa