- Zawsze tak miałaś? - Chciała się tego dowiedzieć, bo Heather w sumie lubiła alkohol, lubiła czasem wprowadzić się w stan lekkiej nieważkości, razem z Charliem i Cameronem miewali wtedy wiele przygód, i zawsze na koniec jedli przepysznego kebaba, to nie tak, że nie mogli jeść kebaba na trzeźwo, ale ten po kilkunastu piwach zawsze smakował najlepiej, nie miała co do tego najmniejszych wątpliwości, nie było nic pyszniejszego od kebaba po wyczerpującej nocy.
- To prawda, Cameron ma dużo szczęścia ostatnio, ale należy mu się to wiesz, jak nikomu innemu jemu należy się szczęście. - Rozmarzyła się na moment, nie zakładała, że ich życie tak się zmieni, a została jego narzeczoną i było jej z tą myślą wyjątkowo dobrze, nie mogła sobie wymarzyć chyba bardziej wyrozumiałego narzeczonego, który nie kręcił nosem na żadne jej wyczyny, a nie oszukujmy się nie miał lekko, naprawdę nie była najprostszym w obsłudze człowiekiem, a on radził sobie z nią doskonale, nie mogła lepiej trafić.
- To Yule na pewno będzie wyjątkowe. - Będzie mogła pocałować pod jemiołą swojego narzeczonego, całkiem nowe doświadczenie w jej życiu, bardzo przyjemne, nie spodziewała się, że w tak młodym wieku przyjdzie jej odnaleźć miłość, jak widać niezbadane były koleje losu.
- O ile Ci zamaskowani terroryści znowu czegoś nie wymyślą. - Dosyć szybko wróciła do rzeczywistości, może nie powinna, ale musieli być gotowi na wszystko, aktualnie nie byli w stanie przewidzieć, co się wydarzy, był to bardzo napięty czas, niestety, bardzo by chciała, aby było jak dawniej, kiedy nie musiała niczym się przejmować, jednak to nie było możliwe, jeszcze nie - kiedyś zamkną ich wszystkich i jeszcze będzie przepięknie.