21.12.2025, 00:50 ✶
Tak, Jonathan płakał w Yule i to nawet dwa razy. Za pierwszym razem płakał, gdy w 1939 zaczął wyobrażać sobie różne scenariusze odnośnie wybuchu wojny i co to znaczy dla jego rodziny. Drugi raz miał natomiast miejsce rok później, kiedy postanowił zabawić rodzinę i wskoczył na krzesło, aby wygłosić specjalnie nauczony na te okazję monolog. Niestety skok nie wyszedł mu tak zgrabnie, jak planował i jedenastoletni Jonathan upadł na podłogę i wybił sobie bark. To nie tak, że nie znosił kontuzji z gryfońskim bohaterstwem (a przynajmniej jego wyobrażeniem gryfońskieho bohaterstwa), ale zdecydowanie po policzku poleciało mu trochę łez.